Blogowe podsumowanie 2020. Dziwny był ten rok…

Podsumowanie poprzedniego roku pisałam pod hasłem „nic nie dzieje się bez przyczyny”.  Zachęcam do poczytania tutaj [klik!]. Nadal jest ono w dużym stopniu aktualne. Bo wiecie, rok temu w okresie świąteczno-noworocznym mieliśmy być w okolicy Bergamo we Włoszech. Ostatnie doniesienia mówią, że wirus był tam już w grudniu. Ale dziecko chore, potem pies chory, musieliśmy zostać w Polsce. Może nic by się nie stało, a może byśmy się pochorowali. Dlatego w tegorocznym podsumowaniu nie da się pominąć tematu pandemii. Najpierw zatem kilka przemyśleń, a potem płynnie przejdziemy do tego, jaki dla nas był 2020.

Bo bardzo dziwny był ten rok…

via GIPHY

Każde pokolenie ma jakąś swoją traumę. Nasi dziadkowie mieli wojnę, rodzice stan wojenny, a my mamy pandemię. Przetrwamy, jak wszystko. Pojawiło się tak wiele różnych głosów, opinii… Na niektóre włos mi się jeży na głowie. To dobre miejsce na wyrażenie swojego stanowiska jasno i wyraźnie. 

via GIPHY

Noszę maseczki, bo one ograniczają transmisję wirusa. Noszę założone prawidłowo (a nie jak niektórzy pod nosem, raz widziałam takie zdjęcie porównujące to z panem, który ubrał majtki pod siusiakiem… no… działa na wyobraźnię?). Piorę często (i maski i majtki 😉 ), mam kilka na zmianę. W uczęszczane miejsca zakładam jednorazową (maskę, of course) i zaraz potem wyrzucam. A bardzo newralgiczne (jak na przykład zakupy w dużym sklepie) zakładam taką z filtrem. Maseczka nie zabija… nie powoduje też grzybicy… bez przesady. W końcu lekarze potrafią mieć je ubrane wiele godzin choćby podczas operacji. Nie czuję, żeby przez nakaz noszenia maseczek rząd ograniczył moją wolność… Heloł! Bądźmy odpowiedzialni!

via GIPHY

Zamierzam się zaszczepić! Tak! Jak tylko będzie to możliwe. Jak czytam, że rząd chce nam wszczepić w ten sposób czipy żeby nas kontrolować, to już nie wiem co mi opada… Szkoda to nawet komentować. Tak samo jak to, że pandemia to wymysł rządzących światem. 

via GIPHY

Ale żeby nie było tak kolorowo, to nie ze wszystkim zgadzam się w ciemno. Uważam, że system opieki zdrowotnej nawalił. Mam wiele przykładów (prywatnie i zawodowo), że w tym roku w Polsce można było chorować tylko na Covid. Z niczym innym nie było za dużych szans dostać się do lekarza. Teleporady to fikcja, przekładanie wizyt na nie wiadomo kiedy to smutna rzeczywistość. Lekarze zamknęli się w przychodniach (często na polecenie dyrektorów) bez możliwości bezpośredniego spotkania z pacjentem. Tylko dlatego, że mamy opłacona prywatną opiekę medyczną dla nas, byliśmy w stanie dostać się choćby z Młodym do specjalistów.

Piszę to z perspektywy bycia mikrobiologiem z dyplomem po pięcioletnich studiach. Pewnie gdyby moja droga zawodowa nie potoczyła się inaczej, teraz badałabym próbki w laboratorium covidowym. 

To jak już mamy jasność, co do tematu, który zdominował 2020 rok, przejdźmy do tego co działo się na naszym blogu. Bo pandemia również na blogowe treści nie pozostała bez wpływu.

Czy da się podróżować podczas pandemii?

Podróży było znaczniej mniej niż w 2019. A przynajmniej takich z noclegiem. Ale o tym za chwilę. Bo w 2020 postawiliśmy na mikrowyprawy. To projekt, który na pewno będziemy kontynuować jeszcze długo. Bardzo serdecznie polecamy zapoznanie z naszym zestawieniem, które stało się najchętniej czytanym wpisem w poprzednim roku! A nam te wycieczki pozwoliły przetrwać w zdrowiu psychicznym najgorszy czas. W wiele z tych miejsc wracaliśmy potem już tylko dla przyjemności, a nie żeby zrobić dla Was fajny materiał.

To, czego szukaliście w tym roku, pokazują statystyki bloga. Chcieliście jeździć blisko, bezpiecznie i w plenerze.

Do naszych TOP 5 wpisów 2020 zaliczają się:

  1. Pomysły na wycieczki jednodniowe w okolicach Łodzi – wspomniane już wcześniej.
  2. Jeziorsko i okolice. Co warto zobaczyć? Plus Lazurowe Jezioro. To najchętniej wyszukiwany tekst z Google. Obstawiam, że przez popularność Lazurowego Jeziora, które było chyba najczęściej pokazywanym miejscem na łódzkich grupach na Facebooku.
  3. Część 3. serii o placach zabaw. To nasze ulubione wpisy z ostatnich dwóch lat. Przy ich powstawaniu było tak dużo frajdy, że każdemu polecam 🙂 Dwie części opublikowaliśmy w 2019. Trzecia była gotowa jakoś pod koniec lutego 2020, ale wtedy zostaliśmy wszyscy zamknięci na narodowej kwarantannie. Dlatego z publikacją czekaliśmy aż do końca czerwca, kiedy to można było już na place zabaw wchodzić.
  4. Najpiękniejsze świąteczne iluminacje w województwie łódzkim. Rzutem na taśmę nasz ostatni wpis z mijającego roku okazał się absolutnym hitem. Udostępniacie go dalej bardzo często, podpowiadacie kolejne pięknie oświetlone miejsca. Jesteście w pewnym sensie jego współautorami!
  5. Łowicz i Głowno, czyli miejsca warte odwiedzenia. Też bardzo często wyszukiwany w Google tekst. Piękny skansen w Maurzycach na zdjęciu tytułowym „robi robotę”.

Promocja Łodzi, naszego miasta (i całego województwa)

Wielu łódzkich blogerów chwali się, że promuje Łódź. Zaglądam tam czasem i jakoś tego nie widzę… My autentycznie lubimy swoje okolice i materiałów o okolicach Łodzi jest u nas mnóstwo. Cieszy bardzo to, że Wy, nasi czytelnicy, widzicie to i polecacie dalej właśnie nas! Aż chce się takie rzeczy tworzyć 🙂 

Nasze ulubione miejsca w łódzkiem odkryte w pandemii

Dzięki pandemii i mikropodróżom odkryliśmy kilka perełek. Takich miejsc, które nas zaskoczyły i gdzie będziemy wracać:

  1. Ścieżka dydaktyczna „Zieleń” 
  2. Lisowice 
  3. Sulejów i okolice klasztoru cysterskiego
  4. Ruiny zamku w Bąkowej Górze
  5. Alpaki Cudaki
  6. Zespół pałacowo-parkowy w Sobocie (tekst niebawem)

A co z dalszymi podróżami?

Było ich kilka. Planowaliśmy je na pierwszą połowę roku i wszystkie musieliśmy przekładać. Wyglądały jednak inaczej, niż te rok temu. Po pierwsze zostaliśmy w Polsce. Po drugie jako miejsca noclegowe w grę wchodziły tylko niezależne apartamenty (odizolowanie od innych gości, dostęp do kuchni itd.). Jak teraz to podsumowuję, to aż jestem zaskoczona że tyle ich się udało.

  1. W lipcu pojechaliśmy do letniej stolicy Mazur – Ostródy i płynęliśmy statkiem po trawie.
  2. Potem w sierpniu zawitaliśmy w góry, gdzie odkryliśmy ścieżkę w koronach drzew w Krynicy Zdroju, szukaliśmy piękna Doliny Popradu i stworzyliśmy dla Was zestawienie łatwych szlaków dla rodzin z dziećmi w Beskidzie Sądeckim. Pokazaliśmy też, jak piękne połemkowskie cerkwie mamy w naszym kraju.
  3. Jesienią nie zabrakło dwóch wyjazdów nad morze. Pierwszy z nich, jeszcze we wrześniu w ciepełku, zaprowadził nas do Mechelinek koło Gdyni.
  4. Kolejny to cudowne listopadowe Darłowo. Na tą relację na blogu jeszcze chwilkę musicie poczekać.
  5. Mieliśmy też przyjemność spędzić kilka dni w październiku w Starej Wsi pod Wieluniem. W połowie stycznia wypatrujcie wpisu, który udowodni Wam że nie trzeba jechać daleko żeby przez kilka dni zupełnie zresetować głowę.

Pomysły na kolejny rok blogowania

Co dalej z blogiem? Na razie ma się coraz lepiej, sprawia nam przyjemność, więc będziemy pisać. Pomysłów na treści mamy mnóstwo. Wiemy już, co najchętniej czytacie i na szczęście jest to zbieżne z tym jak my lubimy podróżować i jakie materiały dla Was robić. Także rozgośćcie się 😉

via GIPHY

Jaki był najważniejszy wpis w tym roku?

Rok temu pisałam o najważniejszym do tamtej pory wpisie na blogu. I wcale nie jest on przewodnikiem podróżniczym. Znacie go już? To ten o zagubieniu się dziecka. Co wtedy zrobić? Jak się zachować? Odpowiadają kompetentne osoby!

W tym roku doszły kolejne dwa eksperckie teksty o pierwszej pomocy. Gorąco zachęcam do doedukowania się w temacie pierwszej pomocy i różnic pomiędzy pierwszą pomocą dzieciom i dorosłym.

Co dał nam blog?

Dużo wspólnego czasu. Poszukiwanie miejsc, robienie materiałów z podróży, to jest czas który spędzamy rodzinnie. Lubimy to bardzo. Nasz dziecko kocha podróże, w samochodzie czuje się lepiej niż w domu.

Dał też rozwój osobisty. Teksty są coraz lepsze stylistycznie, jakość zdjęć to jakiś skok w kosmos w porównaniu z tymi sprzed dwóch lat. Najlepiej widać to po zdjęciach świątecznego oświetlenia. Lepsze zdjęcia to jednak godziny szkoleń, tysiące pstryknięć w aparacie i nieprzespane noce spędzone na obróbce. Jestem jednak teraz w stanie zrobić ujęcia z których jestem bardzo dumna! Lepsze zdjęcia to też oczywiście lepszy sprzęt. A on kosztuje. Dlatego…

Współprace

Muszą być. Podobnie jak rok temu mogę napisać, że blog nie jest naszym źródłem utrzymania, ale siebie utrzymuje sam. Pozwala na opłacenie domeny i hostingu, zakup sprzętu, czy odbycie szkoleń. Dzięki współpracom mamy tez możliwość czasem zorganizować dla Was konkursy z fajnymi nagrodami. 

Dzięki, że jesteście z nami!

17 komentarzy Dodaj swoje
  1. Ubiegły rok był dziwny, specyficzny. Też robiłam podsumowanie i mimo wszystko jestem zdziwiona, że udało mi się wyciągnąć z niego tak wiele dobrego. Najlepszego w tym nowym

  2. Mam trochę odmienne zdanie na temat pandemii, no ale szanuje każde inne. Ciekawe tematy poruszasz i to jest piękne. Dlatego jest mnóstwo materiału na kolejne wpisy. Powodzenia życzę w tym roku, aby wszystkie marzenia się spełniały

  3. Roksana, rzeczywiscie ten rok byl trudny i trudny do przewidzenia. Ja mysle, ze to bylo wyzwanie dla sluzby medycznej na calym swiecie. Bo przeciez TV pokazywala nam, jaki problem mieli z udzieleniem pomocy wszystkim chorym na kovida np Wlosi. Ja od lat nie mieszkam w kraju i jestem przyzwyczajona do stojacej na wysokim poziomie opieki medycznej we Francji, ale tutaj tez leczenie wielu chorob zostalo odlozone na bok. Chociaz moze to tez za sprawa pacjentow, ktorzy obawiali sie pojsc do szpitala, zeby przy okazji swoich problemow zdrowotnych nie podlapac jeszcze kovida. Oby kolejny rok rozwiazal te problemy. Pozostaje miec nadzieje, to cos co przeciez trzyma nas przy zyciu. Pozdrawiam serdecznie Szczesliwego Nowego Roku Beata

    1. System opieki zdrowotnej poległ w wielu krajach. Skutki będziemy odczuwać jeszcze bardzo długo. Życzmy sobie, żeby było jak najmniej problemów z normalnym dostępem do leczenia, żeby ludzie nie bali się iść do lekarza choćby z podejrzeniem nowotworu. Żeby karetka szybko przyjechała do zawału czy udaru… Bo teraz jest z tym różnie.

  4. Świetny wpis… Jak zwykle trzeba we wszystkim zachować spokój i rozsądek i da się tedy żyć i przeżyć wszystko.
    U nas rok był bardziej stacjonarny, ale w tym roku planujemy więcej wycieczek w plenery 🙂

  5. Pandemia pokrzyżowała wiele naszych planów, także tych wyjazdowych. Udało nam się jednak zrealizować wakacje w Zakopanem. To był fatalny rok. Wielu znajomych straciło pracę lub było zmuszonych zamknąć własne biznesy. Mam nadzieję, że Nowy Rok będzie dla wszystkich łaska wszystkich! Wszystkiwgo najlepszego w Nowym Roku!

  6. Dla mnie 2020 będzie rokiem w którym na nowo odkryłem rower (bo bałem sie komunikacji miejskiej) , nawet wakacje były na rowerach. I to chcę pamiętać, reszta niech przepadnie

  7. Ja tam lubię w maseczkach to, że nie muszę patrzeć na te obrzydliwe ludzkie gęby 🙂 Szczepić się raczej nie będę, co by nie powtórzyć historii z moim tatą, którego już z nami nie ma, w głównej mierze za sprawą szczepionki. Tej bezpiecznej, na grypę. Brrr…
    W 2020 nie wyjechałam nigdzie.
    I w 2021 pewnie też nigdzie nie pojadę.
    Chyba, że wsiądę w ŁKA i pojadę do Łowicza zobaczyć to, co polecasz w jednym z postów.

    Pozdrawiam,
    Karolina

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.