Jeziorsko i okolice – co warto zobaczyć? Plus Lazurowe Jezioro

Wśród mieszkańców Łódzkiego często można usłyszeć pytanie: „Jeziorsko czy Zalew Sulejowski?”. To dwa zupełnie różne miejsca, więc Wam nie odpowiem. Mogę podpowiedzieć, jakie miejsca w okolicy zbiornika Jeziorsko warto odwiedzić. A że jest tam co robić, to nie ulega wątpliwości. Możecie sobie zaplanować cały dzień na taką wycieczkę. Będzie przyroda, będzie architektura oraz sport. Skupimy się tutaj na okolicach tamy w Skęczniewie. Natomiast o okolicach zalewu Sulejowskiego pisaliśmy w jednym z poprzednich wpisów, TUTAJ możecie go przeczytać.

Zbiornik Jeziorsko położony jest na pograniczu województwa łódzkiego i wielkopolskiego. Jego północna część pełni funkcję rekreacyjną, gdzie można pływać łodziami motorowymi. Południowa zaś to strefa ciszy z rezerwatem ornitologicznym „Jeziorsko”. To taki ptasi raj. Jest to największy zbiornik zaporowy i retencyjny powstały w biegu rzeki Warty. Został stworzony w celach gospodarczych, żeby poprawić nawadnianie okolicy oraz uregulować bieg Warty. A przy okazji służy jako miejsce odpoczynku i zabawy, szczególnie dla „wodniaków”.

Popularna tama na Jeziorsku

Czyli inaczej zapora wodna i elektrownia w okolicy Łyszkowic. Jedno z najbardziej charakterystycznych miejsc, punkt często wpisywany w nawigację jako docelowy. Rozciąga się stamtąd piękny widok na cały zbiornik. Jego projektantem i pomysłodawcą był Józef Głuszak, o czym możemy przeczytać na tablicy na pamiątkowym kamieniu umieszczonym na koronie zapory. Warto się tam zatrzymać (jest mały parking) i popatrzeć w dal. Ja za każdym razem, jak tam przejeżdżam, zatrzymuję się choćby na 15 minut i ładuję akumulatory.

„Sieradzkie morze” daje mi namiastkę tego bezkresu wody, na który kocham patrzeć. Warto też zejść na dół nad Wartę, po drugiej stronie ulicy są schody. Z tej perspektywy widać cały mechanizm zapory do regulowania poziomu wody. Idąc spacerem dalej, możemy podziwiać mały kamienny wodospad i chłonąć spokój miejsca. Często można tam spotkać koce i piknikujących ludzi.

Kościół prawie w wodzie

Już z tamy widać wielki falochron. Półkolista budowla chroni mały kościółek stojący zaledwie 50 metrów od brzegu. W Siedlątkowie stoi zbudowany w 1683 r. z kamienia i cegły kościół św. Marka Ewangelisty. Jest to jedna z najmniejszych, jeśli nie najmniejsza pod względem liczebności wiernych parafia w Polsce. Warto pospacerować po falochronie i popatrzeć na wszystko nieco z góry.

Marina Pęczniew

Port jachtowy w Wylazłowie to miejsce, o którym dowiedzieliśmy się od czytelnika. Blisko kościoła w Siedlątkowie, bo w końcu to ta sama gmina, znajdowała się do tej pory mała zatoczka, gdzie można było podziwiać szaleństwa motorowodniaków. Teraz powstała nowoczesna marina. Niestety, planowane na 1 maja wielkie otwarcie musiało zostać przełożone. Jak tylko będzie można wejść na jej teren, pojedziemy tam na spacer.

Port jachtowy „Jeziorsko” i wakepark

Z drugiej strony tamy, właściwie naprzeciwko Mariny Pęczniew, w Ostrowie Warckim, jest miejsce wszechstronne. Spędzą tam atrakcyjnie czas całe rodziny, nie tylko te z własnymi jachtami czy motorówkami. Plaża, plac zabaw, pole namiotowe z pełnym wyposażeniem również dla przyczep, nowa infrastruktura pomostowa i wakepark. Można tam zakotwiczyć na dłużej. Latem są koncerty, rejsy po zalewie czy możliwość pogrania w siatkówkę. My odbyliśmy bardzo przyjemny spacer. Obok jest duży parking, gdzie można zostawić auto.

Lazurowe Jezioro

Na koniec zostawiłam coś, o czym trudno mi wypowiedzieć się jednoznacznie. Osadnik Gajówka i woda tak niebieska, że czujesz się jak na Malediwach. Słyszałam o tym miejscu już dawno temu, ale nie było po drodze. Teraz mamy więcej czasu na odkrywanie bliskich okolic, więc zdecydowaliśmy, że tam pojedziemy. Przygotowując się, poszperałam w internecie, gdzie znalazłam mnóstwo zachwytów. I z częścią z nich się zgadzam. Kolor wody jest niesamowity. Tak naprawdę jest to zalane wyrobisko Kopalni Węgla Brunatnego Adamów, wykorzystywane też jako skład żużli i popiołów Elektrowni Adamów.

Sam dojazd jest prosty. Wystarczy wpisać w nawigację „Osadnik Gajówka” lub „Lazurowe Jezioro” – nas bez problemu doprowadziła na miejsce. Po lewej stronie zobaczycie jezioro, a zaraz po prawej znajduje się dziki parking, gdzie wszyscy zostawiają auta. Kawałek spaceru i już – jesteście nad wodą. Ale… nie ma opcji na kąpiel, bo ma odczyn mocno zasadowy. Nie polecam też plażowania. A przynajmniej ja bym tam się nie rozłożyła – mam w pamięci, jak brudne były nasze buty po powrocie. I nie podchodźcie zbyt blisko wody, bo grząski teren wciąga jak bagno i potem wygląda się jak murarz, na którego wylał się beton. Widzieliśmy na własne oczy. Pan z Panią na randce chyba… cóż, Pan przewrócił się i potem na tym parkingu musiał zdjąć wszystko do bokserek 😉 Bo inaczej nie dało rady wsiąść do auta.

Mamy niesamowicie mieszane uczucia co do tego miejsca. Niezaprzeczalny plus to widoki. Kolor wody, zieleń, odcień piasku. Jak na rajskiej plaży. I jeśli nie będziecie odwracać wzroku od wody, będzie się Wam podobać. Niestety, tak jak już pisaliśmy na Facebooku, zwiędły kwiat młodzieży polskiej odcisnął tam swoje znaki – śmieci są wszędzie! Terenu nikt nie sprząta, bo oficjalnie jest tam zakaz wstępu. Czy jechalibyśmy specjalnie, widząc wcześniej miejsce na własne oczy? Nie. Ale przy okazji wizyty nad Jeziorskiem czy w Uniejowie (KLIK!), już tak.

Okolice jeziora Jeziorsko są często niedoceniane, a to idealne tereny na jednodniowy wypad z Łodzi. Jest różnorodnie i ciekawie. Można zajrzeć po drodze również do Ogrodu Zmysłów w Poddębicach (KLIK!) czy do ZOO Safari Borysew (KLIK!). Znacie już te miejsca?

24 komentarze Dodaj swoje
  1. Dlaczego takie śliczne miejsca są tak daleko. Dobrze, że chociaż mogę często widywać moje ukochane morze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.