Spożywczak w synagodze, żubr w parku, ślub na zamku… Spała i Inowłódz

Łódzkie jest piękne. I bardzo niedoceniane. Sama wielokrotnie przejeżdżałam przez Inowłódz i Spałę nie zatrzymując się tam ani na chwilę. Muszę jednak przyznać, że świadomie wybierałam właśnie tą drogę, bo napawała mnie wewnętrznym spokojem. Las, mały ruch, dobra nawierzchnia. Po prostu lubiłam tamtędy jeździć. Kilka lat temu odwiedziliśmy z Piotrkiem bunkier w Konewce, w tym sezonie byliśmy w tamtych lasach na grzybach. Ale zwiedzanie musiało chyba odczekać na swoją kolej.

Piotrek: Co do tych dróg to… też lubię, ale z trochę innych względów. Nie tak dawno jak jechałem do Radomia na mecz to właśnie drogę przez Spałę wybrała nawigacja Google. Przyjemne, szybkie zakręty w lesie. Tylko ten “odcinkowy” na wylocie z Tomaszowa Mazowieckiego… 😉

I w końcu stało się. Moje odczucia z drogi jak najbardziej pokryły się z tym, co zastaliśmy na miejscu. Pierwsze co nam przyszło do głowy to porównanie Spały do Juraty. Tu i tu byliśmy zimą, totalnie poza sezonem. Podobny klimat, nawet chodnik przy ulicy podobny. W Juracie w listopadzie czuliśmy się doskonale, teraz to poczucie wróciło do nas z całą mocą. Także jeśli szukacie miejsca na relaksujący zimowy spacer, to właśnie je znaleźliście!

Co tam jest w tej Spale?

Jak w każdym choć trochę turystycznym miejscu są punkty obowiązkowe. Z takich też składał się nasz spacer, chcieliśmy zobaczyć to, co podobno najciekawsze. A że mieścina jest malutka, spokojnie w dwie godziny da się wszystko zwiedzić. Najlepiej zaparkować auto przy letnim kościele polowym w centrum i ruszyć na spacer.

Zaraz za kościołem polowym jest kościół w stylu polskim pw. Matki Boskiej Królowej Korony Polskiej, który został zbudowany w 1923 roku na polecenie prezydenta Stanisława Wojciechowskiego. Jednak największym fanem Spały i kościółka był prezydent Ignacy Mościcki. Kochał to miasto, a swój czas dzielił między Spałę i Warszawę. Obok kościoła znajduje się piękny mały park, obecnie odnawiany, więc będzie jeszcze ładniej. 

Idąc dalej mijamy po lewej stronie chyba najbardziej widoczny budynek, czyli wieżę ciśnień.

Czas zatem przejść na drugą stronę i poszukać pomnika żubra. To z niego Spała słynie. Łatwo trafić, a obok czekała nas miła niespodzianka. Nowy park z cudownymi huśtawkami ogrodowymi i drewnianymi zwierzątkami. Sami zobaczcie, jakie to wszystko ładne. I przydatne, jak choćby domki dla owadów. Chyba jeszcze niedawno był tam pusty plac, tak wyczytałam z przewodników. Czyli dobry kierunek zmian 😉

Wracając jednak do samego pomnika, robi wrażenie. Pierwotnie stał w Białowieży. Pod koniec I Wojny Światowej wywieziono go do Moskwy, skąd trafił na dziedziniec Zamku Królewskiego w Warszawie. Potem, na polecenie prezydenta Mościckiego, przywieziono go w 1928 roku do Spały.

Następnie poszliśmy spacerem wzdłuż drogi w stronę Inowłodza. Naszym celem był COS. Dość tajemniczy skrót, prawda? Może więcej Wam powie, że to właśnie tam rodzą się zwycięzcy 🙂 To oczywiście Centralny Ośrodek Sportu – Ośrodek Przygotowań Olimpijskich. Uwielbiany choćby przez siatkarzy. Pooglądaliśmy obiekty, dotarliśmy też do parku na terenie ośrodka.

Jest tam bardzo ciekawa rzecz, a mianowicie tablice ze wszystkimi nazwiskami medalistów olimpijskich (oczywiście tylko Polaków) z podziałem na lata i miasta Igrzysk. Mogłabym je czytać bardzo długo i wspominać, uwielbiam takie rzeczy.

Wracając na parking warto jeszcze pospacerować przy stawie, gdzie latem tętni życie. Są ogródki, kajaki. Jest oczywiście plac zabaw. Niedaleko COS jest też park linowy. Można też poznać spalskie rezerwaty. Ale to jeszcze przed nami. Wizyta w okresie bożonarodzeniowym temu nie sprzyjała 😉

Największą imprezą w mieście są oczywiście dożynki prezydenckie, na których jest obecny aktualny prezydent Polski z małżonką. Pierwsze zostały zorganizowane w 1927 roku. Spała na swojej stronie przekazuje bardzo obszerną informację: „Główna część imprezy rozpoczyna się w niedzielę w południe uroczystą mszą świętą w Kaplicy Polowej AK. Po mszy jest najbarwniejsza część Dożynek czyli przejście korowodu dożynkowego z kościoła na stadion Centralnego Ośrodka Sportu, gdzie na scenie dożynkowej odbywa się część oficjalna imprezy. Na wszystkie imprezy jest wolny wstęp dla każdego, koło stawu w centrum Spały jest zainstalowany telebim retransmitujący obraz z COS. Na terenie COS swoje stoiska prezentują różne regiony Polski. Tam też jest zlokalizowana aleja twórców ludowych. Na scenie koło stawu odbywają się występy zespołów ludowych”.

Nikt jednak nie poleca jazdy samochodem na to wydarzenie 😉 Spała jest zwyczajnie nieprzejezdna. Kursują autobusy, pociągi. Warto tym razem wybrać alternatywę, pewnie tak właśnie zrobimy jak się zdecydujemy.

Militarna Konewka

Tak jak wspominałam, bunkier w Konewce zwiedziliśmy z Piotrkiem kilka lat temu. W tym roku byliśmy obok w lesie na grzybach. Okazało się, że latem jeździ tam ze Spały ciuchcia dla dzieci. Super sprawa, bo to około 4 km odległości. Sam bunkier jest ciekawy, natomiast na nas nie zrobił piorunującego wrażenia.

Na pewno będąc w okolicy warto zajrzeć i zobaczyć wystawy wewnątrz oraz pospacerować po okolicy. Bunkier kolejowy i bunkry pomocnicze zostały zbudowane podczas drugiej wojny światowej dla ochrony pociągów sztabowych przywożących hitlerowskich dowódców do Naczelnego Dowództwa Wojskowego “Wschód” mieszczącego się w Spale. Niedaleko istnieje podobny kompleks, w miejscowości Jeleń. Nie jest jednak tak zadbany i wykorzystany turystycznie. Dzięki temu ma zupełnie inny klimat.

Inowłódz, czyli zakupy w synagodze

Mała miejscowość około 6 km za Spałą. Niby niepozorna, ale są tam trzy miejsca warte zobaczenia. Pierwszy i chyba najbardziej znany to zamek. Jest wygodny parking, zwiedzanie bezpłatne, informacja turystyczna na miejscu. Na zamku Kazimierza Wielkiego można nawet wziąć ślub, my właśnie na taką okazję trafiliśmy podczas zwiedzania. Odrestaurowane ruiny są centrum oświatowo-kulturalnym z biblioteką i domem kultury.

Odbywa się tam mnóstwo wydarzeń kulturalnych gminy, np. widzieliśmy wystawę obrazów powstałych za pomocą haftu. Gości tam również Wędrowny Festiwal Filharmonii Łódzkiej „Kolory Polski” na który w tym roku bardzo chcemy się wybrać. Zachwalała go bardzo Marta, o której mogliście poczytać we wpisie o wielkiej miłości do Łodzi. Zamek to serce miejscowości. 

Z zamkowej wieży roztacza się piękny widok na okolicę i kościół św. Idziego. Ale zanim pojedziecie do kościółka, przejdźcie się spacerem 200 m pod mostem na drugą stronę głównej drogi. Bo tam czeka obiekt niezwykły. Sklep spożywczy. Zrobiliśmy tam zakupy, a jakże. Akurat w domu skończyło się kilka produktów, zatem była okazja. Natomiast doświadczenie nieco dziwne, ponieważ jest to budynek dawnej synagogi. Gmina Żydowska budynek sprzedała kilka lat temu i teraz jest jak jest 🙂 Ciekawie jest 🙂 Zachowały się m.in. zabytkowe polichromie w języku hebrajskim i rosyjskim (po czym wiadomo, w jakim zaborze było miasto).

Na koniec piękny kościółek św. Idziego, do którego można pójść spacerkiem albo te niecałe 2 km podjechać. Położony na wzgórzu, rozciąga się stamtąd piękny widok na rzekę. Sam kościół jest bardzo fotogeniczny, choć zdjęć np. ślubnych chyba nie można robić bez pozwolenia proboszcza… Sam ślub też można tam zawrzeć. Bardzo żałujemy, że nie dane nam było go zobaczyć w środku. Podobno nie ma światła, więc klimat pewnie byłby podobny jak w cerkwi w Smolniku w Bieszczadach (ależ ona jest piękna, absolutnie wyjątkowa, ale nie ma co się dziwić skoro została wpisana na listę UNESCO). 

Łódzkie filmem stoi jak wiadomo. Mamy zatem u nas sporo punktów oznaczonych jako „filmowe łódzkie”. Jeden z nich jest właśnie w Inowłodzu przy kościele św. Idziego. Dowiemy się z umieszczonej tam tablicy, jakie filmy były kręcone w okolicy, możemy też popatrzeć jakie inne miejscowości w okolicy są ważne w tym aspekcie. Może zechcecie bardziej zagłębić się w ten szlak?

Zwiedzacie swoje okolice? Znacie historię, ciekawe miejsca? Umielibyście być dobrym przewodnikiem dla swoich gości?

13 komentarzy Dodaj swoje
  1. Przyznam szczerze, że tamte rejony nie zostały przez nas jeszcze w pełni wyeksploatowane. Łódź znam głównie z konferencji blogerskich i wizyt u rodziny, uczucia mam co do niej bardzo mieszane – ale może kiedyś się to zmieni.

    1. Wiele osób ma podobnie jak Ty, a ja niezmiennie wierzę w moje miasto i walczę o jego lepsze postrzeganie. Bo to już zupełnie inne miejsce niż nawet 5 lat temu.

    1. Hmmm 😉 Strefa Żabki chyba wygrała ze zwiedzaniem 🙂 Spała to piękne miasto, jak będziesz miała okazję nadrobić zwiedzanie to polecam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.