Zupa pomidorowa z ciecierzycą – najlepsza, nietypowa, inna

Bardzo lubię zupę pomidorową. Jem ją w każdej możliwej postaci: z makaronem, ryżem, nawet z ziemniakami. Ale od kiedy zrobiłam ją w takiej właśnie wersji, to ten przepis gości najczęściej na naszym stole. Jest bardzo sycąca, z każdą zjedzoną łyżką smakuje lepiej. Jak widać dno talerza, wiadomo, że trzeba będzie zjeść dokładkę. Zupa pomidorowa z ciecierzycą i innymi strączkami na smażonych pomidorach jest w smaku przepyszna.

Jest kilka trików, które od dawna wprowadziłam do swojej kuchni i które dają świetne rezultaty. Nie wyrzucam jedzenia, wykorzystuję kreatywnie teoretyczne kuchenne „odpady”. Jednym z takich patentów jest bulion z resztek warzyw (o nim i o innych pomysłach poczytacie TUTAJ), który stał się podstawą moich zup. Ostatnio zdażyło się, że nie miałam w zamrażarce nic do ugotowania bulionu i kupiłam kostkę (taką eko). I wiecie co? Zupa była dla nas kompletnie niesmaczna. Czuć było, że to jest sztuczna kostka. Więcej tego nie zrobię 😉 .

Drugi patent to aromatyzowanie oliwy na gorąco. Jak wiem, że będę używać smażonego czosnku i oliwy to obieram kilka ząbków i nie siekam. Na patelnię wlewam oliwę i na zimny tłuszcz wrzucam całe ząbki czosnku. Podgrzewam to razem powoli, aż czosnek zacznie się rumienić. Wszystko co potem się daje na taki tłuszcz, jest dużo smaczniejsze (np. tak robię szakszukę, sos pomidorowy czy spaghetti aglio e olio). Czosnek staje się dzięki temu mięciutki i świetnie się rozgniata.

Podsmażam też pokrojone warzywa korzeniowe i przyprawy. Smażenie wydobywa z nich więcej smaku, szczególnie w przepisach lekko orientalnych. Spróbujcie kiedyś do obiadu zrobić pokrojone w słupki marchewkę, seler i pietruszkę ugotowane na parze al dente, potem podsmażone krótko na oliwie z rozmarynem i na koniec dodajcie do tego troszkę miodu i pół łyżeczki sosu sojowego. Obłęd smaku, gwarantuję 🙂 .

Ale wróćmy do sedna, czyli do pomidorowej 🙂 Wszystkie powyższe „patenty” używam robiąc tą zupę. 

Co potrzebujemy?

  • 1 marchewka;
  • 1/2 pietruszki;
  • mały kawałek selera korzeniowego;
  • 5 cm pora;
  • dwie małe cebule;
  • 4 ząbki czosnku;
  • 2 puszki pomidorów (całych);
  • strączki (np. cieciorka, fasola);
  • końcówka kapusty pekińskiej;
  • przyprawy (sól, pieprz, papryka wędzona i ostra, rozmaryn).

Jak zrobić?

Od jakiegoś czasu jemy mniej mięsa. Strączki rewelacyjnie się tutaj sprawdzają jako zastępstwo. Do tego przepisu możecie użyć dowolnych, jakie lubicie. Ja najczęściej daję cieciorkę i fasolę białą lub czerwoną. Na taką ilość składników wychodzi mi między 3 a 4 puszki (lub szklanki ugotowanych, jeśli mam suche). Zależy, jak bardzo gęstą chcę uzyskać zupę.

Na początek aromatyzuję oliwę czosnkiem. Do tego wkładam pomidory i smażę kilka minut, aż odparuje woda.

Marchewkę, pietruszkę i seler kroję w kostkę, cebulę i por w plasterki i podsmażam w garnku na oliwie. Dodaję przyprawy i smażę chwilę razem. Dodaję zawartość pomidorowej patelni. Patelnię zalewam wodą i podgrzewam, wlewam wszystko do garnka (po to, żeby zebrać cały smak z patelni). Do tego wlewam około 2 litry domowego bulionu warzywnego z resztek i dodaję strączki. Zagotowuję i wyłączam. Najlepsza jest na drugi dzień, jak smaki się połączą.

Któregoś razu miałam końcówkę kapusty pekińskiej (tą od strony głąba, zawsze zostaje i nie wiadomo co z tym zrobić). Testowo pokroiłam ją w paski i dodałam do zupy. Smakowało bardzo dobrze i tak już u nas zostało. Ale nie ma konieczności, żeby ją dodawać. Tak samo, jak można użyć tylko jednego rodzaju strączków (np. tytułowej ciecierzycy). Można dodać pokrojone w kostkę ziemniaki czy na koniec posypać pietruszką, kolendrą albo bazylią.

Gotowanie to zabawa. Warto improwizować i testować różne smaki. Dlatego bardzo polecam Wam dwie inne nasze ulubione nietypowe zupy:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.