Tama Mooserboden pod Kaprun – technika i przyroda w najpiękniejszym połączeniu

Wrzesień to idealny czas na wyjazd do Austrii. Pogoda często nadal jest piękna. To właśnie wtedy najlepiej jest zwiedzać popularne miejsca, w których latem jest bardzo tłoczno. Jednym z nich jest tama Mooserboden. Przepiękne i absolutnie obowiązkowe miejsce do zobaczenia. Nie zastanawiajcie się, czy warto. BARDZO warto! I niech Wam nie przyjdzie do głowy myśleć, czy da się połączyć zwiedzanie tamy i lodowca Kitzsteinhorn. Bo się nie da, jeśli chce się cieszyć niespiesznie każdym z nich. Obydwa te miejsca, mimo że są praktycznie obok siebie, wymagają całego dnia. Nie są tanie, nie ma więc sensu się spieszyć. 

Tama Mooserboden – krótka historia

Warto wiedzieć co nieco o miejscu, które chce się zobaczyć. Żeby się dostać do dwóch zbiorników wodnych: górnego Mooserboden i dolnego Wasserfallbooden, trzeba wybrać się wysoko w góry. Na ponad 2000 m.n.p.m. znajdziemy ciągle pracującą elektrownię wodną, która dzięki wodzie z topniejącego śniegu Wysokich Taurów zaopatruje w energię cały region Salzburga. Ciekawostka: również lodowiec Pasterze zaopatruje tamę w wodę, a można go znaleźć jadąc najpiękniejszą drogą w Austrii, O WŁAŚNIE TĄ. Tamę i elektrownię zaczęto budować w czasach wojny, od 1938 roku. Wtedy zamiast technologi głównie opierano się na pracy ludzkich rąk. Niestety, tutaj jest skaza w jej historii, ponieważ budowniczymi w dużej mierze byli więźniowie wojenni. Tą sytuację upamiętnia pomnik, który stoi blisko wejścia na tamę. Główną część projektu ukończono już po wojnie, a modernizacje trwają do dziś.

Tamy pod Kaprun – jak dojechać?

Na górę nie ma możliwości wjazdu własnym samochodem. Aby dostać się na tamę, czeka Was:

  • albo spacer pod górę (ponad 3 godziny),
  • albo droga dwoma autobusami i platformą.

My korzystaliśmy z drugiej opcji, którą bardzo polecamy. Jest płatna (o cenach za chwilę), ale dużo szybsza, wygodniejsza z dzieckiem (Młody raczej by nie dał rady podejść na nogach), i sama w sobie ciekawa. Dlaczego? Już piszemy.

Najpierw wrzucamy w nawigację parking Kesselfall Mooserboden (adres GPS: Kassa Kesselfall
Kesselfallstrasse 98 5710 Kaprun) i jedziemy z Kaprun około 8 km. To ta sama droga, którą jedzie się na Top of Salzburg, tylko jeszcze dalej. Na jedenastopiętrowym parkingu polecamy wjechać jak najwyżej, bo wtedy oszczędzicie sobie bezsensownego wchodzenia i schodzenia po schodach. Przejście do kas i przystanku autobusowego jest z najwyższego poziomu. Trzeba po prostu iść w górę jak droga prowadzi. Parking jest bezpłatny, a z górnego poziomu możecie zrobić fajne zdjęcia swojego samochodu 😉

Następnie w kasie należy zakupić bilet na wjazd i zjazd do tamy. Tam też jest przystanek pierwszego autobusu. Jeździ często, nie będzie problemu z tym, że trzeba na niego długo czekać.  Polecamy stanąć z przodu, jak najbliżej kierowcy. Wtedy są najlepsze wrażenia z jazdy, no i widoki. Jedziecie przez tunele, po wąskich drogach. Jest kręto i adrenalina potrafi się podnieść.

Z pierwszego autobusu przesiadacie się na największą otwartą windę na świecie. Tą platformą wjeżdżacie szybciutko jakieś 400 metrów w pionie do góry (plus jakieś 100 osób z Wami, tak jest duża) i przesiadacie się w drugi autobus. I tu znowu jeszcze bardziej kręte drogi i jeszcze lepsze widoki. Już tutaj jest fajna przygoda, a dla dzieci to super atrakcja.

Droga od parkingu na górę zajmuje około 45 minut, więc mało to nie jest. Drogę w dół pokonujecie w taki sam sposób. Pochyła winda została zbudowana po to, aby wozić materiały na budowę tamy. Obecnie została przystosowana do przewozu turystów i stanowi jedną z ciekawszych atrakcji tego miejsca.

Stausee Mooserboden – co tu robić cały dzień?

Po wyjściu z autobusu od razu trafiacie na miejsce, gdzie są restauracje, sklepiki i informacja turystyczna. Tu też jest miejsce zbiórki, jeśli kupujecie wycieczkę z przewodnikiem po tamie. No i jest pierwszy plac zabaw. Nowy i bardzo fajny. Związany z wodą, bardzo w temacie miejsca. A z tyłu za restauracjami jest drugi jeszcze większy. I są zjeżdżalnie, normalnie szaleństwo. Młody nie chciał iść dalej 😉 .

Tutaj, jak również po koronie zapory, spokojnie można poruszać się na wózku i z wózkiem dziecięcym. Nie ma tu barier, co jest bardzo na plus. Podziwianie widoków, oglądanie wystaw, relaks na kocyku, czy wejście na wzgórze na środku zapory sprawi, że czas minie Wam jak jedna chwila. Jeśli kręci Was wspinaczka, to na ścianie zapory jest Via ferrata, wygląda to niesamowicie.

Wewnątrz jednego z budynków pomiędzy dwoma zaporami znajduje się wystawa poświęcona historii elektrowni, jej budowy oraz sposobu funkcjonowania. W tym miejscu jest też kolejny mały plac zabaw oraz najlepszy widok na dolny zbiornik Wasserfallbooden.

Po przejściu obudwu zapór można pójść dalej około 10 minut kamienistą ścieżką wzdłuż brzegu, aby zobaczyć jedną z piękniejszych panoram na zaporę od strony zbiornika Mooserboden. Tam też warto rozłożyć kocyk i odpocząć. A jeśli macie więcej siły albo kilka dni, to możecie wybrać się na kilka szlaków, które przy tamie mają swój początek. Na południe przez mały i duży Grieskogel do Hocheiser (3206 m). Na północ w kierunku schroniska Heinrich Schwaiger Haus i dalej na słynny szczyt Grosses Wiesbachhorn (3564 m). Prowadzi tu również główny szlak turystyczny przez przełęcz Kapruner Törl.

Podejście na wzgórze Höhenburg (2108 m)

To o nie „opierają się” obie tamy. Warto znaleźć chwilę i podejść na górę, aby zobaczyć niesamowitą panoramę na dwie tamy z góry. Szlak nie jest trudny, choć pięciolatka musieliśmy miejscami dość mocno asekurować. Jest stromo, po deszczu może być trochę ślisko. Klapek nie polecamy. 10 minut i jesteście na górze. A widoki wynagrodzą wszystko! Na dole jest mała restauracja, plac zabaw i muzeum historii budowy tamy. Pierwsza tama ma około 500 metrów i po pokonaniu tego dystansu trzeba zejść z korony zapory i iść w górę.

Zbiornik Mooserboden ma dwie ściany zaporowe (czyli dwie oddzielne tamy) – Moosersperre i Drossensperre. A po środku jest właśnie ta skała, która uniemożliwiła budowę jednej dużej ściany zapory. Ale nie ma tego złego, bo dzięki temu widok jest niesamowity.

Tama Mooserboden – cennik i godziny otwarcia

  • parking pod tamą – darmowy,
  • dorośli – 26 euro (w jedną stronę 13,5),
  • dzieci – 14 euro (w jedną stronę 7, do 5 lat gratis),
  • psy – 6 euro,
  • wycieczka po tamie z przewodnikiem 6 euro.

Autobusy jeżdżą od 8:10 (pierwszy wjazd na górę) do 16:45 (ostatni zjazd). Jak się spóźnicie, to czeka Was spacer na dół. A spóźnić się łatwo, bo tak tam pięknie! Nie martwcie się, my zdążyliśmy, choć musieliśmy się bardzo pilnować w czasem.

Jest też możliwość wczesnego wjazdu (o 6:45 rano) dla chętnych na dalsze górskie wojaże. To tzw. autobus górski za 23,5 euro w dwie strony. Trzeba taki przejazd rezerwować dzień wcześniej.

Jeśli nocujecie w okręgu Zell am See Kaprun w obiekcie, który oferuje karty wakacyjne (Sommerkarte), to wizytę na tamie macie gratis. Bardzo fajna opcja. 

Warto wziąć pod uwagę jeszcze jedną rzecz. Zimą tu nie wjedziecie. Atrakcja jest otwarta zazwyczaj od maja do października, jak nie ma śniegu. 

Wysokogórskie jeziora zaporowe – podsumowanie

Po niemiecku Hochgebirgsstauseen. Mooserboden i Wasserfallboden w Kaprun to wizytówka regionu. Polecamy zaplanować tam cały dzień, najlepiej jak będzie dość ciepło. Wtedy skorzystacie w pełni z oferowanych tutaj wszystkich możliwości wypoczynku.

PS Jeśli w drodze powrotnej zostanie Wam czasu, siły i dnia to polecamy zatrzymać się w wąwozie Sigmund-Thun-Klamm. My nie byliśmy, ale ponieważ mieliśmy za sobą już trzy podobne miejsca podczas tego wyjazdu (tak, będzie i z nich materiał, bo są niesamowite!) to w ciemno możemy powiedzieć, że warto. 

Wstęp: dorośli – 6,00 euro, dzieci od 6 r.ż. – 3,90 euro, posiadacze karty Zell am See/Kaprun gratis

Godziny otwarcia: 21.05-30.06; 01.09-30.09 – 8:30 – 17:00; 01.07-31.08 – 8:30 – 19:00; 01-31.10 – 10:00 – 15:00.

Parking jest bezpłatny.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.