Sandomierz z dzieckiem – przewodnik po najlepszych miejscach i atrakcjach

O Sandomierzu napisano już chyba wszystko. Każde miejsce jest opowiedziane na mnóstwo sposobów. Ale mało gdzie można znaleźć konkretne informacje, co w Sandomierzu można ciekawego robić z dzieckiem. Przekonałam się o tym na własnej skórze, kiedy na cały dzień zostaliśmy z Młodym sami i musieliśmy go jakoś zagospodarować. W tym tekście znajdziecie informacje o tym, jak zaplanować zwiedzanie z dzieckiem. Jaką pójść trasą, ile czasu to zajmie, czy dziecko da radę? Przypominam, że Młody ma prawie 6 lat i lubi zwiedzać (ale bez przesady, place zabaw zawsze są najwyższym celem).

W Sandomierzu byliśmy 3 dni, z czego jeden z nich był dniem mamy z synem (bo tata był w pracy). I właśnie tego dnia postanowiliśmy sprawdzić, co Sandomierz oferuje dzieciom. W kilka miejsc wróciliśmy potem we troje powtarzając większość trasy (stąd zdjęcia z różnych dni), niektóre lokalizacje okazały się bardziej ciekawe dla dziecka niż dorosłego (jak Muzeum Ojca Mateusza), więc powrót sobie darowaliśmy. Zapraszamy na zwiedzanie z perspektywy Młodego. Kolejność atrakcji podajemy zgodnie z proponowaną przez nas trasą, aby zatoczyć zgrabną pętelkę.

Wąwóz Królowej Jadwigi

Zaczynamy od spaceru jednym z najbardziej znanych miejsc Sandomierza. Jeśli przyjeżdżacie na jeden dzień, to niedaleko wejścia jest duży parking przy bulwarach nad Wisłą, tam można zostawić samochód. Wąwóz jest bardzo głęboki, doskonale tu widać, na jakim podłożu zbudowane jest miasto (to będzie ważne przy Podziemnej Trasie Turystycznej). To ciekawe miejsce dla dziecka, ponieważ jest dużo wystających korzeni, są powalone kłody po których można przejść, można też zrobić małą lekcję geologii o skałach lessowych. No i można konkretnie ubrudzić spodnie, a jak wiadomo powszechnie brudne dziecko to szczęśliwe dziecko 😉 . Po deszczu jest bardzo mokro i ślisko. Czas przejścia to około 20 minut. Da się z wózkiem jak jest sucho.

Ulica Staromiejska

Po wyjściu z wąwozu skręcamy w prawo w najstarszą ulicę Sandomierza. Naszym zdaniem to też najpiękniejsza ulica w tym mieście. Stary bruk i bajkowy klimat przenosi w inny świat. Spacer tędy to sama przyjemność. Po około 5 minutach docieramy do kolejnego punktu.

Kościół Św. Jakuba i winnica Św. Jakuba

Nasz syn lubi oglądać wnętrza kościołów czy cerkwi (zdecydowanie bardziej niż jego tata 😉 ). Kościół Św. Jakuba nas zauroczył. Jest bardzo prosty, w środku raczej niezbyt bogato urządzony. A ma dużo lepszą aurę niż bardziej znana katedra, która średnio przypadła nam do gustu. Czuliśmy się tam po prostu chcianymi gośćmi. Można wejść na wieżę i zobaczyć najstarszą dzwonnicę w Polsce. A latem napić się wina z tutejszej winnicy. Tak! Dominikanie w 2012 roku przywrócili do życia tutejszą winnicę. I latem po niej oprowadzają opowiadając dużo ciekawych historii. Zarezerwujcie sobie tutaj około pół godziny.

Wąwóz Św. Jacka Odrowąża

Przy kościele zaczyna się kolejny wąwóz lessowy. Nieco mniejszy i krótszy, ale ma jedną przewagę. Można tu spacerować również nocą, ponieważ jest oświetlony. Szliśmy i w dzień i po zmroku, polecamy obie opcje. Czas przejścia to około 10 minut. Da radę z wózkiem jak jest sucho. Można też obejść wąwóz nieco dookoła chodnikiem.

Ucho Igielne

Inaczej zwane Furtą Dominikańską znajdziemy patrząc w prawo po wyjściu z wąwozu. To bardzo wąskie przejście w miejskich murach, którym dostaniemy się na sandomierski rynek. Nasz syn postanowił sprawdzić, czy jest tak wąskie że zmieścimy się oboje czy tylko on sam.

Pierścień z krzemienim pasiastym

Idąc dalej ulicą Zamkową po prawej stronie znajdziecie ogromny pierścień. Jego „oczko” jest wykonane z krzemienia pasiastego, kamienia który jest charakterystyczny dla tych terenów. Waży około 80 kilogramów, a średnica oczka to mniej więcej 1 metr. Robi wrażenie swoim rozmiarem!

Rynek w Sandomierzu

Kilka kroków dalej i jesteśmy w samym sercu miasta, czyli na Rynku. Tutaj kumuluje się dużo atrakcji, jak ratusz, studnia, kolumna z figurą Matki Boskiej Niepokalanej, sklepiki i restauracje. Zimą była szopka i pięknie ubrane choinki. Latem jest to też miejsce, gdzie można zakupić wycieczkę meleksem po mieście (co dla dzieci jest zawsze atrakcją). Jest tu sporo miejsc na lody czy frytki. A rodzic może napić się kawy dla wzmocnienia i uspokojenia emocji, jeśli potomstwo zaczyna marudzić. To dobry moment na małą przerwę.

Zbrojownia Rycerska

Ukryta w bocznej uliczce odchodzącej od rynku. My nie byliśmy, ale słyszeliśmy same pozytywne opinie. To ciekawe miejsce, gdzie można przymierzyć chełmy czy zbroje. Siłą tego miejsca jest pasja przewodnika, który chętnie dzieli się swoją wiedzą. Podobno trzeba liczyć minimum pół godziny na zwiedzanie.

Wystawa “Świat Ojca Mateusza”

Również przy rynku znajduje się swego rodzaju muzeum z figurami woskowymi bohaterów oraz wnętrzami z tego popularnego serialu kręconego właśnie w Sandomierzu. Ponieważ fanami nie jesteśmy, gdyby nie Młody pewnie bym się nie skusiła na wejście. Tym bardziej, że tanio nie jest (nieco poniżej 20 zł za jeden bilet). Ale dziecku bardzo się podobało, więc na mapie wycieczki z dzieckiem warto uwzględnić. A, i taka rada. Weźcie mokre chusteczki, bo jak potomek będzie odciskać palce w więzieniu to potem nie ma jak tego tuszu domyć. Wiem, wiem, brudne dziecko itd… ale no bez przesady. Czas na zwiedzanie to około pól godziny.

Podziemna Trasa Turystyczna

Jak w wielu miastach, również i tutaj można zwiedzić to, co pod powierzchnią. Przewodnik opowiada historię powstania trasy, mówi sporo również o historii miasta. Kiedyś były tu magazyny kupieckie, które pewnego dnia spowodowały zawalenie się kilku budynków. Czemu? Zachęcamy do zwiedzania, wtedy wszystko stanie się jasne. Nasz syn był bardzo nastawiony na to miejsce i się nie zawiódł. Wąskie korytarze, błądzenie pod ziemią i ciekawe historie były dla niego interesujące. Zwiedza się tylko z przewodnikiem i o określonych godzinach. Ponieważ ilość osób mogących wejść na jedną turę jest ograniczona, warto najpierw kupić bilet, a potem iść na spacer po rynku. Zwiedzanie trwa niecałą godzinę.

Brama Opatowska

Idąc w górę ulicą Opatowską dotrzecie do kolejnego symbolu Sandomierza, czyli Bramy Opatowskiej. Przed nią na linie przechadza się flisak, więc warto spojrzeć w górę. A następnie wejść na taras widokowy na tejże bramie i zobaczyć panoramę miasta z tej perspektywy. Na to miejsce potrzebujecie około pół godziny, wstęp jest płatny niecałe 10 zł. Czeka Was mała wspinaczka po schodach niczym na latarnię morską. Dzieci lubią takie wspinaczki, więc będzie to dla nich ciekawe. Latem, wracając w stronę ratusza, warto przejść przez Mały Rynek, gdzie kwitnie handel lokalnymi produktami. Zimą wszystko było tam zamknięte.

Plac Zabaw obok Starej Piekarni

Idąc drugą stroną rynku w kierunku Katedry, po lewej stronie znajdziecie plac zabaw. Uff, opcja na kolejną przerwę idealnie wpasowana w zmęczenie potomstwa. Jest całkiem OK, jak na takie miejsce i spokojnie można tam zrobić przystanek na zabawę. Dziecko na pewno będzie Wam wdzięczne, bo kawałek spaceru już będzie mieć w nogach. A w knajpie obok (podobno całkiem smacznej) można kupić kolejną kawę. Bo kawy nigdy dość. Czas zabawy? To zależy tylko od Was.

Bazylika Katedralna NMP i Dzwonnica

Po drodze do katedry mijacie białą kwadratową wieżę. To barokowa dzwonnica, która była świadkiem najważniejszych wydarzań w mieście. A katedra? Jak już pisałam wcześniej, nie podbiła naszego serca swoją aurą. Choć wystrój jest piękny. A na pewno to jeden z najważniejszych obiektów w mieście. Warto jednak zejść w dół wzdłuż jej murów (od strony Wisły, a nie Zamku), bo miniecie zaskakujące miejsce, które spodoba się Waszym dzieciom. Nie mam pojęcia skąd się tam wzięło, ale na nas zrobiło bardzo pozytywne wrażenie. Sami zobaczcie na zdjęciach. Synek koniecznie chciał je pokazać tacie kolejnego dnia.

Zamek w Sandomierzu

Kierując się dalej w dół w stronę Wisły miniecie sandomierski zamek, który obecnie pełni funkcję muzeum. Z dzieckiem nie wchodziłam do środka, ponieważ to byłoby już dla niego zbyt wiele. Ale podziwialiśmy go z zewnątrz. Zresztą widać go z wielu miejsc miasta, więc to nie było nasze pierwsze spojrzenie na niego.

Kozie Schodki

Można zamiast iść obok zamku zejść w dół Kozimi Schodkami. Tak dodatkowa atrakcja dla dzieci, piękny punkt widokowy na Wisłę w dole. Zaczynają się zaraz za Katedrą obok domu Długosza.

Bulwar Sandomierski

Na koniec zostawiliśmy wisienkę na torcie i nagrodę za wysiłek zwiedzania. Nad Wisłą znajduje się drugi plac zabaw i bulwar spacerowy. A latem można stąd popłynąć w rejs statkiem i podziwiać miasto z perspektywy wody. To świetnie miejsce na zakończenie takiego spaceru, gdzie można odsapnąć i zregenerować siły. Tutaj też można zostawić auto i mamy zamknięte koło do zwiedzania. Bulwar doskonale widać spod Zamku. Tu na prawdę wszędzie jest „rzut beretem”.

Informacje praktyczne

Ta trasa może wyglądać na pierwszy rzut oka przerażająco. Jednak po wpisaniu odległości to całość wynosi około 4 kilometry. Aby się jednak nie spieszyć warto zarezerwować sobie na nią cały dzień. Wtedy będzie też przestrzeń na przerwę na kawę, obiad czy frytki (wiadomo przecież, że frytki są najlepszą motywacją zaraz po placu zabaw). W Sandomierzu po prostu wszędzie jest blisko.

Sandomierz warto zwiedzać wyłącznie pieszo (ewentualnie meleksem lub statkiem). Auto zostawiamy na parkingu, ubieramy wygodne buty i idziemy na spacer. Parkingi w większości są płatne.

Najlepszy obiad jedliśmy w Bistro Podwale. Jest dość drogo ale smacznie. Polecam rezerwować stolik, bo może się okazać że nie usiądziecie. Lokal jest popularny i nawet zimą było pełne obłożenie.

Z płatnych atrakcji macie na trasie: Muzeum Ojca Mateusza, wejście na taras Bramy Opatowskiej, Podziemną Trasę Turystyczną i ewentualnie Zamek, latem meleksy i rejs statkiem. I tanio nie jest, więc przygotujcie się na zakup biletów.

Nie zapomnijcie też kupić krówek Sandomierskich. Są pyszne! Ale raczej nie w Wedelku (który polecają wszyscy jak miejsce gdzie są lokalne produkty) tylko w zwykłym spożywczaku niedaleko Bramy Opatowskiej. Towar ten sam a ceny dużo niższe, serio! Aż sami byliśmy w szoku. Czy to cydr czy krówki czy wino z lokalnej winnicy.

A na deser Góry Pieprzowe

Można tam dojść pieszo z Sandomierza. Około 4 kilometry szlaku zaprowadzi Was na miejsce. Ale podobno szlak nie jest rewelacyjnie oznakowany i można się po drodze pogubić. Można też podjechać na parking przy Willi Dzika Róża (prywatny, płatny 10 zł) i pójść na krótki spacer na punkt widokowy. My tak właśnie zrobiliśmy, ponieważ byliśmy zimą i było trochę mokro. To nam też uniemożliwiło zejście w dół i zobaczenie Gór Pieprzowych z bliska. Było tak ślisko, że lessowa skała „nie puściła” nas stromym zejściem w dół. Bylibyśmy cali w błocie, na co niezbyt byliśmy tego dnia przygotowani. Ale i tak widoki mieliśmy piękne.

W niedalekiej odległości od Sandomierza znajdziecie jedno z naszym zdaniem najciekawszych miejsc w Polsce – Zamek Krzyżtopór. Polecamy zajrzeć również tam, a najpierw poczytać i pooglądać zdjęcia w TYM TEKŚCIE.

Pamiątki z wycieczki

Jakie pamiątki zazwyczaj przywozicie z wyjazdów? My od jakiegoś czasu magnesy, a od zawsze lokalne jedzenie i czasem ciekawe alkohole. Zdarza nam się też kupować jakieś miejscowe wyroby, jak koronki z Koniakowa czy łowickie wycinanki. Najpiękniejszą pamiątką są jednak zawsze zdjęcia. Część z nich widzicie tutaj na blogu czy na naszych mediach społecznościowych. Ale są też takie tylko nasze. Z dziwną miną, czasem nieudane, rozmazane czy ze złym światłem. Albo w sytuacjach, którymi nie chcemy się dzielić z internetem, a dla nas mają dużą wartość sentymentalną. Wracamy potem do nich po latach tak samo, jak do tych pięknych czy profesjonalnych. A że od zawsze lubimy oglądać fotografie na papierze, to od czasu do czasu tworzymy albumy, które podsumowują pewne okresy naszego życia. Jeśli też macie potrzebę zrobienia fotoksiążki, plakatu czy innej fotopamiątki, z pomocą przyjdzie Wam Cewe. Robiliśmy u nich już wiele rzeczy, dlatego wiemy że mają świetną jakość i mnóstwo możliwości wyboru. Sami zobaczcie, co można tam samodzielnie wyczarować:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.