Pierwsza pomoc przedmedyczna – szkolenia z pierwszej pomocy dla każdego

Zaczniemy jak u Hitchcocka. Mocno, a potem napięcie tylko wzrośnie!

Pamiętaj! Dyspozytor z numeru 999 powie Ci co masz robić krok po kroku, ale przez telefon nie sprawdzi Twojej skuteczności. Nie wie, czy uciskasz klatkę piersiową wystarczająco mocno, żeby spowodować wypływ krwi z serca. Jeśli robisz to za słabo, szanse na ratunek drastycznie maleją.

Dlatego też ćwiczenia na misiu przed ekranem komputera z filmem z YouTube nie dadzą Ci pewności, że w sytuacji zagrożenia życia zadziałasz skutecznie.

Czy przechodziliście w swoim życiu jakieś szkolenia z pierwszej pomocy? My mamy ich za sobą kilka. Jednym z priorytetów w trakcie ciąży było dla nas szkolenie z pierwszej pomocy noworodkowi, które odbyliśmy i w ramach szkoły rodzenia i jako uczestnicy grupowych warsztatów dla przyszłych rodziców. Uważam, że każdy rodzic, dziadek, babcia czy niania powinien takie szkolenie mieć za sobą. I to aktualne, a nie robione wiele lat temu. Teraz nasz syn ma już prawie 5 lat. Udzielanie pomocy takiemu dziecku wygląda inaczej niż noworodkowi, dlatego przyszedł czas na kolejny update wiedzy.

My odświeżyliśmy ją wspólnie z ratownikami medycznymi, praktykami i instruktorami ratownictwa. Zadaliśmy im też kilka pytań w tym temacie.

Na pytana odpowiedziała Adrianna Cienkusz: ratownik medyczny, instruktor pierwszej pomocy w firmie TwójRatownik.pl. Swoje doświadczenie zdobywa podczas pracy w pogotowiu ratunkowym oraz na Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych w warszawskich szpitalach. Specjalizuje się w tematyce dziecięcej, dlatego też można ją często spotkać podczas warsztatów z pierwszej pomocy w ramach szkoły rodzenia. Współtworzy programy przygotowane specjalnie dla rodziców, tak aby w sposób jak najbardziej przystępny, kreatywny i zabawny przybliżyć rodzicom wiedzę o tym jak prawidłowo zadbać o swoje pociechy.

A jeśli nie czytaliście dwóch naszych poprzednich tekstów o pierwszej pomocy, to koniecznie musicie to nadrobić. Zostawiam Wam linki do nich:

– Wasza misja to niesienie kaganka wiedzy ratowniczej. Organizujecie różne eventy, szkolenia. Czym dokładnie się zajmujecie, kim jesteście?

– Wszystko zaczęło się 7 lat temu. Wtedy skończyliśmy studia na kierunku ratownictwo medyczne i zaczęliśmy pracować w zawodzie. Po dwóch latach pracy, nabierając coraz większego doświadczenia, dostrzegliśmy wśród pacjentów, którym pomagaliśmy, ciągły powtarzający się problem – zła lub niedostateczna wiedza z zakresu pierwszej pomocy. Postanowiliśmy to zmienić. Zaczęło się od dwóch osób, które założyły naszą firmę, w tym momencie to już 10- osobowy zespół specjalistów w dziedzinie ratownictwa i edukacji. Naszym celem było i jest przede wszystkim proste i kreatywne przekazywanie wiedzy. I tak od trzech lat idąc dalej tropem uświadamiania społeczeństwa, wyspecjalizowaliśmy się w tematyce pierwszej pomocy dzieciom.

– Jakiego rodzaju szkolenia można z Wami odbyć?

– Codziennie pomagamy rodzicom i edukujemy ich, tak żeby byli gotowi i potrafili pomóc swoim dzieciom. Bo nikt nie wie, póki sam tego nie zobaczy, co to znaczy widzieć tragedie w domach, kiedy rodzic nie potrafił uratować swojego dziecka czy kogoś z rodziny. Dlatego też każdemu chcemy tego oszczędzić. Prowadzimy szkolenia w ramach szkół rodzenia. Stworzyliśmy autorski program praktycznych warsztatów, które przeprowadzamy w domach klientów, gdzie każdy może przećwiczyć uciskanie klatki piersiowej czy postępowanie w przypadku zadławienia. To jest idealne rozwiązanie w szczególności teraz w okresie pandemii, kiedy organizacja dużych szkoleń nie wchodzi w grę.

– Jako pierwsi w Polsce stworzyliśmy Akademię Bezpiecznego Rodzica – czyli platformę edukacyjną dedykowaną przyszłym i obecnym rodzicom, gdzie dostępnych jest 70 lekcji na temat bezpieczeństwa w domu czy podróży. Wciąż przeprowadzamy szkolenia i konsultacje online, tak żeby każdy miał szansę otrzymać od nas pomoc i ogrom praktycznej wiedzy. Niestety pandemia trochę nas zatrzymała, chociaż jak tak spojrzeć na to z drugiej strony to nie do końca tak jest. Przez trzy ostatnie lata, przeszkoliliśmy ok. 2000 rodziców. Teraz w okresie pandemii, kiedy działania przeniosły się głównie do sieci, przez pół roku w naszych warsztatach wzięło udział kolejne 2000 osób. Po tych statystykach widać, że bez względu na wszystko ludzie tego potrzebują. Najśmieszniejsze jest to, że jakby rok temu ktoś nam powiedział, że można szkolić z zakresu pierwszej pomocy w sposób zdalny, to nigdy byśmy w to nie uwierzyli. A jednak można! Tylko trzeba znaleźć na to sposób, a w tym to już jesteśmy mistrzami.

– Czy zasad pierwszej pomocy można nauczyć się w domu (jeśli tak to w jaki sposób najlepiej?) czy trzeba iść gdzieś na kurs?

– Niestety znowu wracamy do tematu pandemii, która uniemożliwia nam przebywanie w dużych skupiskach ludzi, a w szczególności obcych, których nie znamy. Dlatego też w przypadku szkoleń jest to problematyczne. Jednak nie oznacza to, że powinniśmy odkładać to na później. Właśnie wręcz przeciwnie: to jest ten moment! Dlaczego? Bo obecnie czas dojazdu karetki może być wydłużony, więc więcej zależy od Ciebie, od tego jak zareagujesz w pierwszych minutach. W takim układzie musisz wiedzieć jak poprawnie to zrobić. Dlatego też stworzyliśmy praktyczne warsztaty, które odbywają się w domu klienta, gdzie zachowując zasady bezpieczeństwa, w małych grupach, a przede wszystkim wśród osób z którymi widzimy się codziennie, możemy przećwiczyć tak ważne dla każdego czynności ratujące życie. Wystarczy dobra zabawa w rodzinnym gronie przed 2-3 godziny, a będziesz gotowy!

A teraz opowiemy Wam, jak w praktyce wygląda takie szkolenie. Odbyło się w naszym domu, dokładnie w taki sposób, w jaki może też odbyć się u Was.

Pierwszy krok to wejście na stronę www.warsztatywdomu.pl i zakupienie szkolenia. Zostanie z Wami uzgodniony dogodny dla obu stron termin spotkania.

Drugi krok to spotkanie online na żywo, w trakcie którego przerabiacie wiedzę teoretyczną. Najpierw, zupełnie jak w szkole, będzie „klasówka”. Sprawdzicie stan swojej wiedzy ratowniczej. Nie ściągajcie od małżonka, nie sprawdzajcie poprawnych odpowiedzi w necie. To bez sensu. Dowiedzcie się, jaki jest faktyczny stan waszej wiedzy. Od tego może zależeć życie Waszych bliskich! Potem wspólnie z instruktorem omówicie punkt po punkcie swoje odpowiedzi. Dostaniecie też gotowe schematy postępowania w najczęstszych sytuacjach wymagających pierwszej pomocy: zadławienia, bezdech, utrata oddechu, złamania, oparzenia czy wysoka gorączka. Omówicie też najczęściej popełniane błędy.

Trzeci krok to spotkanie na żywo w miejscu dogodnym dla Was. Instruktor wraz z całym wyposażeniem dojedzie na przykład do Was do domu. Będą fantomy, apteczka, defibrylator AED i wszystkie niezbędne akcesoria. Będziecie ćwiczyć uciskanie klatki piersiowej przy użyciu nowoczesnej techniki. Fantom z aplikacją poinformuje Was, czy robicie to wystarczająco mocno i w dobrym tempie. Dowiecie się, jaki % szans mielibyście na uratowanie poszkodowanego. Jak coś pójdzie nie tak, to jest ten moment kiedy się uczycie i można to poprawić. W rzeczywistej sytuacji nie będzie drugiej szansy! Ćwiczycie na fantomach noworodka, dziecka i dorosłego.

Powiem Wam, że dopiero te ćwiczenia pokazały nam, jak ciężka fizycznie jest to robota. Po minucie uciskania nieprzyzwyczajone ręce „odpadają”. A uciskanie klatki piersiowej noworodka dwoma palcami tylko brzmi łatwo. A jest jeszcze bardziej wyczerpujące niż uciskanie u dorosłego naciskiem całej ręki. Ale przynajmniej teraz wiemy, czego się spodziewać i jak to wygląda. W razie potrzeby nie będzie zaskoczenia.

Mieliśmy też możliwość zobaczenia jak działa defibrylator AED. To są te urządzenia, które można spotkać w biurach czy centrach handlowych. Nie jest nam już ono takie obce i egzotyczne. Wiemy jak wygląda w środku, jak działa i jak podpinać elektrody. Nie będziemy musieli uczyć się tego w momencie, kiedy na naukę nie ma już czasu. Bo od zatrzymania krążenia do rozpoczęcia obumierania mózgu jest tylko 4,5 minuty!

Na fantomie ćwiczymy też prawidłowe postępowanie przy zadławieniu. To, oprócz defibrylatora AED, najbardziej zainteresowało nasze dziecko. Bo ta lalka „tak śmiesznie pluła chrupkiem” jak się ją odpowiednio ucisnęło 😉 Na pewno zapamiętamy to dokładnie.

Omówienie apteczki można połączyć z praktycznymi ćwiczeniami unieruchamiania kończyn na przykład przy złamaniach. A prawie na koniec czeka Was jeszcze super gra. Kto lubi planszówki i grał kiedyś w TABU, będzie wiedział na czym to polega. Kto nie grał, niech zagra koniecznie. My nie jesteśmy wielkimi maniakami planszówek, ale TABU jest super 🙂

Jak widzicie, to jest szkolenie warsztatowe. Nie ma „wróżenia z fusów”. Jest konkretna informacja zwrotna wspierana nowoczesna techniką i fachową wiedzą.

A żeby jeszcze lepiej unaocznić, jak to wygląda, zobaczcie krótki film ze szkolenia.

Warsztaty odbywają się w całej Polsce i że jeżeli masz wątpliwości  to zapraszamy do zapisania się na niezobowiązującą rozmowę telefoniczną gdzie wspólnie z zespołem Twój Ratownik sprawdzicie czy warsztaty faktycznie zmniejszą Wasze obawy. Link do zapisu KLIK!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.