Lublin – miasto inspiracji i uroczych uliczek
Przepyszne zupy w lubelskim Ambarasie, piękne uliczki i urokliwe lampiony. Lublin uważamy za napoczęty, ale na pewno nie otwarty.
Przepyszne zupy w lubelskim Ambarasie, piękne uliczki i urokliwe lampiony. Lublin uważamy za napoczęty, ale na pewno nie otwarty.
Niby jedziesz w jedno miejsce, a masz tam masę rozrywek. Dobrze zjesz, wypoczniesz, pozwiedzasz. I w sumie wszędzie jest blisko. Tak, to było ciekawe doświadczenie. I nikt nas nie przegonił z warzelni piwa, gdy biegaliśmy tam z naszym dwulatkiem.
Makabrycznie się zrobiło? Chyba nie, bo choć tytuł może i lekko przerażający, to jednak trumna dachowa to ważny wybór, który… podejmowałem sam. Miało być ładnie i ergonomicznie. Miało po prostu współgrać z bryłą Pomarańczowej.
Sukcesywnie kontynuujemy nasze zwiedzanie Łodzi, czyli miejsca, w którym żyjemy, pracujemy, odpoczywamy. Odwiedzamy różne lokacje, które są mniej lub bardziej znane i… wyraziste. Na swój łódzki, charakterystyczny sposób. Co to znaczy? Wydaje się, że dla każdego coś innego.
To były odrobinę zwariowane wakacje. Spakowaliśmy Pomarańczową (i boks, po raz pierwszy, ale o tym pewnie jeszcze będzie) i pojechaliśmy. Miała być wyprawa po Europie, wyszła po Polsce. O tym wspominała już Roxi. Nie będzie jednak po kolei, bo największe wrażenie zrobiło na nas miejsce, którego całkowicie nie planowaliśmy.