Nieoczywiste Lubuskie: natura, miód i wino, pałace, podziemne miasta i kolorowe jeziorka

Kiedy myślicie o idealnym kierunku na niespieszny weekend w Polsce, co przychodzi Wam do głowy? Mazury? Podhale? Dolny Śląsk? Założymy się, że województwo lubuskie rzadko ląduje na początku tej listy. A to błąd! Lubuskie kryje w sobie zachwycającą architekturę i absolutnie unikalny klimat slow-travel.

Zabieramy Was dzisiaj w podróż po Lubuskim i pokazujemy plan na road trip z potężną dawką historii, genialnej natury, relaksu i… płynnych skarbów, które zostawiliśmy na deser. Gotowi?

Śladami natury i UNESCO: Łuk Mużakowa

Naszą podróż zaczynamy na samym południowo-zachodnim krańcu województwa, przy Łuku Mużakowa. To tutaj znajduje się miejsce, które udowadnia, że przyroda w połączeniu z historią potrafi stworzyć krajobraz dosłownie z innej planety. 

Ciekawostka: czemu właściwie Łuk i czemu Mużakowa? Skąd nazwa? Bo Bad Muskau to po polsku właśnie Mużaków, a morena czołowa lodowca, która utworzyła ten region miała kształt łuku..

Trasa geoturystyczna „Dawna Kopalnia Babina”

Jeśli chcecie zobaczyć coś unikalnego w skali światowej, Geopark Łuk Mużakowa to punkt obowiązkowy. To morena czołgowa tak ogromna, że podobno widać ją z kosmosu. Nas jednak najbardziej interesuje dawna kopalnia odkrywkowa węgla brunatnego, która po zamknięciu została oddana we władanie naturze i poddana rekultywacji, dzięki czemu obecnie prezentuje się wspaniale.

Ścieżka „Dawna Kopalnia Babina” została uznana przez National Geographic jako jeden z 7 cudów Polski. Pokopalniane zbiorniki wodne, ze względu na specyficzny skład chemiczny podłoża, mienią się niesamowitymi kolorami. Zobaczycie tu jeziorka szmaragdowe, głęboko turkusowe, a nawet rdzawobrunatne.

Całość wygląda jak pejzaż z Marsa. Na trasie czeka na Was także wysoka, drewniana wieża widokowa przy jeziorze Afryka, z której jest fantastyczny widok na kolorowy akwen otoczony gęstym lasem.

Ciekawostka: większość zbiorników wodnych na tym terenie ma nazwy od kolorów wody. Skąd zatem wzięło się Jezioro Afryka? Od kształtu zbiornika, który przypomina właśnie ten kontynent.

Park Mużakowski w Łęknicy i Bad Muskau

Kawałek dalej rozciąga się Park Mużakowski, wpisany na prestiżową listę światowego dziedzictwa UNESCO. To jeden z najwspanialszych i największych parków w stylu angielskim w Europie. Co jest w nim najbardziej nieoczywistego? Fakt, że rzeka Nysa Łużycka dzieli go na dwie części w dwóch krajach, Polsce i Niemczech.

Polska część jest bardziej dzika, rozległa, idealna na długie, relaksujące spacery lub wycieczkę rowerową. Wystarczy jednak przejść przez jeden z malowniczych mostków, by bez żadnych barier znaleźć się po stronie niemieckiej, gdzie czeka na Was perfekcyjnie wypielęgnowany ogród oraz bajkowy zamek z ciekawą historią i zabudowaniami dookoła. Miejsce robi niesamowite wrażenie, jest pięknie.

Podziemne tajemnice Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego (MRU)

Zmieniamy całkowicie otoczenie. Z zielonych parków schodzimy głęboko pod ziemię, by poznać historię, która potrafi przyprawić o gęsią skórkę.

Międzyrzecki Rejon Umocniony to jeden z największych systemów fortyfikacji podziemnych na świecie. Niemcy wybudowali tu w latach 30. XX wieku potężną, niemal niezniszczalną linię obronną. Dzisiaj dla zwiedzających dostępny jest gigantyczny labirynt betonowych korytarzy leżących nawet 40 metrów pod powierzchnią ziemi.

Co tu znajdziecie? Ponad 30 kilometrów podziemnych tuneli, dworce kolejki wąskotorowej, hale maszyn, warsztaty i potężne bunkry. Bardzo zaskakujące miejsce.

Praktyczna wskazówka: pod ziemią panuje stała temperatura około 8–10°C. Bez bluzy i pełnych butów może nie być zbyt komfortowo.

Ciekawostka: MRU to nie tylko miejsce dla fanów militariów. Podziemia te są największym w Europie zimowiskiem dla nietoperzy, co roku schronienie znajduje tu ponad 30 000 tych latających ssaków.

Dużo więcej o zwiedzaniu Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego przeczytacie TUTAJ.

Świebodzin: Pomnik Chrystusa większy niż w Rio?

Jadąc trasą S3 w okolicy Świebodzina, po prostu nie da się przeoczyć tego widoku. Figura Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata w Świebodzinie to pomnik-legenda. Choć obiekt ten budzi różne emocje, to patrząc na niego czysto inżynieryjnie i turystycznie, skala po prostu fascynuje.

Wznosi się na wysokość aż 52,5 metra (wliczając w to kopiec i pozłacaną koronę). Warto wiedzieć, że świebodziński Chrystus jest wyższy od swojego słynnego, brazylijskiego odpowiednika z Rio de Janeiro! Można zjechać z trasy na krótki, 15-minutowy postój, by stanąć u stóp tego kolosa i na własne oczy ocenić ogrom tej konstrukcji.

Mierzęcin i Wiechlice, czyli lubuskie też ma pałace

Lubuskie potrafi też przyjąć gości z iście królewskim luksusem. Zamiast nowoczesnych hoteli, można zatrzymać się w pięknie odrestaurowanych, zabytkowych pałacach, w których czas płynie znacznie wolniej.

Pałac Mierzęcin Wellness & Wine Resort

To nie jest zwykłe miejsce na nocleg, to potężny kompleks z rozległym parkiem w stylu angielskim, ogrodem japońskim, stadniną koni oraz unikalnym Grape SPA.

Zabiegi pielęgnacyjne bazują tu na dobroczynnych właściwościach winogron pochodzących z… ich własnej, jednej z największych w Polsce winnic.

Idealne miejsce na ucieczkę od miejskiego zgiełku i relaks na najwyższym poziomie. Urzeka romantycznym klimatem architektury neogotyckiej, pyszną kuchnią no i winem, z którego region słynie.

Pałac Wiechlice

Zlokalizowany na południu regionu, to kolejna perła architektoniczna, która dostała drugie życie. Zabytkowy zespół pałacowo-parkowy łączy w sobie historyczną duszę (gościł niegdyś choćby wojska Napoleona) z nowoczesną strefą spa i doskonałą kuchnią.

Otoczony wiekowymi drzewami i winoroślą, gwarantuje spokój i odpoczynek w duchu slow-life. I też ma własną winnicę oczywiście.

Lubuski Szlak Wina i Miodu jest symbolem lubuskiego

Na koniec zostawiliśmy coś, co najbardziej kojarzy się z tym regionem. Czy wiecie, że tradycje winiarskie w okolicach Zielonej Góry sięgają aż XII wieku? Specyficzny mikroklimat sprawia, że tutejsze wzgórza idealnie nadają się do uprawy winorośli, a sam region dorobił się w pełni zasłużonego miana polskiej Toskanii.

Skansen Pszczelarski w Kostrzynie nad Odrą

Zanim jednak napijemy się wina, zatrzymajmy się na chwilę w miejscu absolutnie magicznym i sekretnym. Na osiedlu Warniki w Kostrzynie nad Odrą, tuż przy samym wale rzeczki Warty, ukryty pośród bujnej zieleni znajduje się Skansen Pszczelarski.

Prowadzi go lokalne Koło Pszczelarzy. To urokliwe miejsce, z dala od wydeptanych szlaków turystycznych, gromadzi około 70 unikalnych, zabytkowych uli (w tym niesamowitą, 150-letnią „bartną kłodę stojącą”).

Spacer odnowioną ścieżką edukacyjną w otoczeniu brzęczących pszczół i zapachu starego drewna to czysta przyjemność.

Pszczelarnia Słodnik

Kolejny miodowy przystanek to Pszczelarnia Słodnik w Zaborze, prowadzona przez panią Martę Słodnik. Tutaj pasja pszczelarska i tradycja rodzinna sięgają lat 20. XX wieku, przecież samo nazwisko rodowe zobowiązuje!

To wyjątkowe gospodarstwo apiturystyczne liczy ponad 80 rodzin pszczelich. Oprócz zakupu fenomenalnych naturalnych miodów, pyłku czy pierzgi, możecie tu skorzystać z domków do apiterapii (inhalacji niesamowitym, czystym powietrzem prosto z ula). Ogromnym, niesamowicie relaksującym bonusem jest tutejsza zagroda z alpakami. Możliwość nakarmienia tych stworzeń i po prostu obcowania z nimi ma niesamowite właściwości odstresowujące.

Winnica Miłosz

Czas na legendarne, lubuskie winiarstwo. Jeśli szukacie miejsca bez zadęcia, snobizmu i sztywnych reguł, Winnica Miłosz w miejscowości Łaz skradnie Wasze serca.

Prowadzona przez Krzysztofa Fedorowicza (winiarza, a zarazem pisarza nominowanego do Literackiej Nagrody Nike), oferuje genialną atmosferę.

Degustacja lokalnych win w otoczeniu starego sadu, rzędów winorośli i z masą fascynujących opowieści gospodarza to jedno z najpiękniejszych doświadczeń, jakie możecie przywieźć z podróży po tym województwie.

Lubuskie Centrum Winiarstwa w Zaborze

Wspomniany wcześniej Zabór skrywa jeszcze jedno ważne miejsce, Lubuskie Centrum Winiarstwa. To nowoczesny, architektoniczny obiekt zlokalizowany tuż obok największej samorządowej winnicy w Polsce (ponad 35 hektarów upraw!).

Centrum to idealny punkt startowy do enoturystyki. Znajdziecie tu interaktywną ekspozycję pokazującą historię i teraźniejszość lubuskich upraw, a w tutejszym sklepie kupicie butelki od kilkunastu topowych producentów z całego regionu.

Zielona Góra: Winobranie i Palmiarnia

Zwieńczeniem winiarskiej przygody musi być stolica regionu. Jeśli planujecie wyjazd na wrzesień, koniecznie celujcie w termin Winobrania. To największe święto wina w Polsce, kiedy całe miasto zamienia się w wielki, tętniący życiem jarmark. Na deptaku stają domki winiarskie z całego województwa, odbywają się koncerty, a kulminacją jest barwny, uliczny korowód prowadzony przez samego Bachusa.

Przez cały rok warto natomiast odwiedzić zielonogórską Palmiarnię. Obiekt jest wyjątkowy, bo został wzniesiony wokół… historycznego domku winiarskiego z 1818 roku. Dzisiaj możecie zjeść tu obiad lub wypić kawę w otoczeniu kilkuset gatunków egzotycznych, tropikalnych roślin (w tym gigantycznych palm), a z tarasów widokowych podziwiać panoramę miasta oraz pokazową winnicę rosnącą na stokach Parku Winnego.

Więcej o Lubuskim Szlaku Wina i Miodu pisaliśmy TUTAJ

Lubuskie udowadnia, że nie trzeba wyjeżdżać z kraju, by poczuć klimat toskańskiego luzu, ani jechać na drugi koniec świata w poszukiwaniu unikalnej natury i fascynującej historii. To idealny region, by zwolnić, delektować się chwilą i odkrywać miejsca, o których większość Waszych znajomych prawdopodobnie jeszcze nie słyszała.

Pięknie tam jest!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.