Łódź muralami zdobiona. Najciekawsze łódzkie murale

Murale. Mówi się, że w Europie to Bristol jest tym najbardziej znanym „muralowym” miastem, które rozsławił Banksy. Byliśmy, widzieliśmy. I dlatego wiemy, że w Łodzi nie mamy się czego wstydzić. Artyści z całego świata przyjeżdżają tutaj, żeby malować swoje wielkoformatowe obrazy na ścianach, a my możemy potem podziwiać je każdego dnia.

Założę się, że wielu z Was (szczególnie mieszkańców Łodzi) przechodzi albo przejeżdża obok nich codziennie i kompletnie ich nie zauważa. A przynajmniej części z nich. Sami tak mamy. Przygotowanie tego tekstu sprawiło, że spojrzeliśmy na otoczenie uważniej. Najpierw kilka zaskoczeń, że jak to? Tutaj jest ten mural? Przecież ciągle go mijam a nie widziałam. Potem już odruch uważnego rozglądania się dookoła. Nasze dziecko tez już tak ma, cały czas oznajmia radosnym głosem, że właśnie widział fajny mural. Rośnie fan street artu jak nic. 

Dlatego dziś chcemy Was zachęcić do uważności. Pokazać naszym zdaniem najciekawsze łódzkie murale. Wszystkich się nie da, bo są ich setki. Wybraliśmy część, która w jakiś sposób nas urzekła formą, metodą wykonania czy historią, która się za nimi kryje. Szlak łódzkich murali się nie kończy, ciagle powstają nowe. A taka uliczna galeria bardzo do industrialnej Łodzi pasuje, uzupełnia to miasto o coś, czego nie spotkacie gdzie indziej. Łódź jest miastem nieoczywistym, choć staje się coraz bardziej modna. Trochę hipsterska, artystyczna. Ma klimat. Chodźcie na spacer! 

“Ptak z desek”

Adres: Młynarska 15a

Autor: Dede

Wzbijający się do lotu ptak wykonany z desek jest symbolem bezpieczeństwa i nadzieją na pokój. Symboliczne jest również to, że na terenie dawnego getta w Łodzi o namalowanie takiego muralu poproszono artystę z Izraela. Jest on znany jako Dede Bandaid, gdzie bandaid oznacza plasterek na rany. To również jest symboliczne i motyw plastra przewija się w wielu jego pracach. Dede w ramach Festiwalu Energia Miasta 2016 namalował w Łodzi dwa murale które noszą wspólny tytuł „Searching Safety” (Szukając bezpieczeństwa). Drugi z murali to właśnie plastry na ścianie.

“Święty wojownik” / “Holy Warrior”

Adres: 28 Pułku Strzelców Kaniowskich 48

Autor: INTI

To pierwszy z dwóch murali autora, które powstały w Łodzi. Namalowany w 2012 roku w ramach II edycji Galerii Urban Forms, jest bardzo typowy dla autora. Zamalowana cała powierzchnia ściany, postać o charakterystycznych rysach i inspiracje południowoamerykańskim folklorem to jego znaki rozpoznawcze.

“I belive in goats”/”Wierzę w kozy”

Adres: Wyszyńskiego 80

Autor: INTI

“Wierzę w kozy” jest drugim z murali tego artysty, powstał w 2013 roku. Zarazem był to pierwszy łódzki mural namalowany na wieżowcu.

Ponownie mamy tu charakterystyczną postać wędrowca. Inti bardzo dba o szczegóły swoich prac. Są one zakotwiczone w symbolice wierzeń i przekazów rdzennych mieszkańców Ameryki Łacińskiej.

Ciekawostka: podobno część mieszkańców chciała zablokować malowanie muralu, dopatrując się w nim postaci Jezusa albo kosmity. Nieco rozbieżne to wizje… Ostatecznie była to jednak mniejszość, a większość chciała mural dokończyć.

“Mural z jelonkiem”

Adres: Łąkowa 10

Autor: DALeast

Powstał w 2014 roku. Należy przyjrzeć mu się z bliska, żeby w pełni docenić kunszt chińskiego artysty. Mural składa się z tysięcy kresek które wyglądają jak poskręcane gałązki z kryjącymi się w nich ptakami. Jest po prostu piękny! Wygląda trochę jakby był stworzony z kawałków metalu, a ten efekt potęguje jeszcze jego metaliczna kolorystyka. Patrząc na plecy jelenia można mieć odczucie ich dezintegracji. Pole do wyobraźni jest tu ogromne, a o to chodzi w sztuce. Tej ulicznej również.

“Łódź na fali”

Adres: Pomorska 92 (róg z Wierzbową)

Autor: DALeast

Jedną z pięknie odnowionych łódzkich kamienic zdobi powstały w 2015 roku mural autorstwa artysty, który rok wcześniej stworzył bardzo lubiane przez łodzian dzieło “Jelonek” przy Łąkowej.

Przedstawia ogromną falę stworzoną z pojedynczych precyzyjnych linii malowanych farbą w sprayu. Fala ma kojarzyć się z nazwą miasta i nieść je właśnie na fali zmian. Warto dokładnie przyjrzeć się detalom i staranności wykonania muralu.

Prace chińskiego artysty zdobią ściany na całym świecie, np w Nowym Jorku, Honolulu czy Pekinie. W trakcie studiów artystycznych w Wuhan (tak, w tym Wuhan 😉 ) był członkiem pierwszej generacji aktywnych grup grafitti w Chinach.

“Cisza”

Adres: Wólczańska 13

Autor: Łukasz Berger

To bardziej instalacja artystyczna, a nie typowy mural. Powstała jednak na ścianie budynku, więc do murali ją zaliczamy. W 2015 roku wbito w ścianę 1300 prętów różnej długości (od 3 do 60 cm). Patrząc na niego na wprost zobaczymy napis CISZA. Kwasooporna stal, z której jest  zrobiony, waży pół tony! Nie rdzewieje, jest więc szansa że długo z nami zostanie!

“Murcia”

Adres: OFF Piotrkowska wejście od strony Roosevelta

Autor: Carlos Callizo Guttierez

Mural na ścianie jednego z najbardziej znanych podwórek w Łodzi powstał, aby uczcić 20 lat partnerstwa naszego miasta w hiszpańską Murcją. Charakterystyczne dla artysty jest portretowanie kobiet, gdyż chce aby ich wizerunków było jak najwięcej. Jak sam mówi, zazwyczaj portretowani są wielcy mężczyźni, a on chce zmienić te proporcje. Dzieło ma niesamowicie żywe kolory, nie da się przejść obok niego obojętnie.

“Dziewczynka z pieskiem”

Adres: Róg Wierzbowej i Tuwima (widoczny od Wierzbowej)

Autor: Jakub Michalski

Niby niepozorny, dość mały w porównaniu z dziełami zakrywającymi całe ściany wieżowców, ale ma niesamowity urok. Bardzo szkoda, że nie da się go swobodnie zobaczyć w całej okazałości. Niestety, postawiono metalowe ogrodzenie, które utrudnia obejrzenie dolnej części. Mural powstał na zamówienie firmy Plus (cukierniczej, a nie tej telefonicznej) która ma siedzibę pod tym samym adresem. Nie jest jednak nachalną reklamą. Jest inspirowany twórczością związanego z Łodzią Juliana Tuwima.

Dziewczynka z muralu nie jest wytworem wyobraźni autora dzieła. To prawdziwe dziecko uwiecznione na zdjęciu przez Horace Warnera, zrobionym na początku XX wieku w Londynie. Fotograf w 1912 roku portretował biedne dzieci i tragiczne warunki, w jakich przyszło im dorastać.

Mural na 90-lecie łódzkiego ZWiK

Adres: Wierzbowa 52

Autor: artyści z Łodzi pod kierownictwem Piotra Chrzanowskiego

Mural na ścianie budynku ZWiK powstał, aby upamiętnić 90 lat łódzkich wodociągów. Jest na nim odwzorowane zdjęcie 24 budowniczych jednego z łódzkich kanałów. Fotografię zrobiono w 1927 roku, pokazuje zatem kawał historii miasta. Jest to mural komercyjny, ale swoim charakterem tak dobrze wpisuje się w łódzką uliczną galerię, że naszym zdaniem warto go zobaczyć i poznać jego historię. 

“Czuć”/”Sentir”

Adres: Kilińskiego 26

Autor: Alexis Diaz

Przyjrzyjcie się dokładnie tej ścianie. Jak precyzyjnie jest tu wszystko namalowane, jak szczegółowo. To setki tysięcy drobniutkich kreseczek, ale da się to dostrzec dopiero stojąc bezpośrednio pod ścianą. Artysta z Puerto Rico nie maluje sprayem, rzadko używa farb akrylowych (i to tylko jako tło), a obrazy tworzy cieniutkim pędzelkiem zamaczanym w tuszu. Jak wielki to nakład pracy, niech najlepiej świadczy fakt, że łódzki mural powstawał prawie miesiąc!

“Together”/”Mural dla Mai”

Adres: Rewolucji 1905 r. 48

Autor: Wojciech Brewka

To mural, który niesie nadzieję. Myślę, że jak zapyta się kogoś o mural „Together”, to ludzie mogą się dziwić o co chodzi. Ale już „Mural dla Mai” to zupełnie coś innego. Mała dziewczynka, której mógł pomóc tylko najdroższy lek świata za 9 mln zł, potrzebowała pomocy i mobilizacji bardzo wielu osób. Udało się tą ogromną kwotę zebrać i lek podać. Jednym z wydarzeń nagłaśniających tą zbiórkę było powstanie tego właśnie muralu. Misie są połatane i jak Maja, po przejściach.

“Łódź”

Adres: Piotrkowska 152 (deptak)

Autor: Design Futura

Odsłonięty w 2001 roku, przez jakiś czas był największym muralem na świecie. Ma aż 600 m2 (30 metrów długości i 20 metrów wysokości). Przedstawia alegorię Łodzi z widocznym choćby Placem Wolności czy łódzkim tramwajem. Do jego namalowania zużyto ok 2000 puszek sprayu.

Mural na Roosevelta

Adres: Roosevelta 5

Autor: bracia Os Gemeos & Aryz

To dzieło nie ma tytułu. Powstało w 2012 roku, w ramach Galerii Urban Forms. Prace braci Os Gemos wyznaczają trendy sztuki ulicznej. Ich obrazy znajdują się na budynkach od Nowego Yorku, przez Sao Paulo, Buenos Aires aż po Lizbonę i Berlin. I oczywiście Łódź. Można je też znaleźć w światowych galeriach i muzeach. Jedno z ich dzieł ozdabiało min. wejście do budynku słynnej londyńskiej galerii Tate Modern.

“Love letter”

Adres: Pomorska 67 

Autor: Aryz

“List miłosny” to jeden z najbardziej znanych łódzkich murali. Na nadgryzionej zębem czasu ścianie kamienicy dziewczyna podczas kąpieli w wannie czyta miłosny list.

W 2011 roku namalowany przez Hiszpana Aryza ten spektakularny obraz zmienia obsypujący się budynek w jeden z elementów łódzkiej ulicznej galerii sztuki. Jest doskonale zaprojektowany i idealnie wpasowuje się w otoczenie i przestrzeń, na której został namalowany. A odnowiona obok fabryka sprawia, że wszystko razem wygląda jeszcze bardziej interesująco.

Ciekawostka: Kadr jak ze zdjęcia na pewno kojarzą fani gier. W Devil May Cry wykorzystano ten mural, gdzie ozdabia on jedną ze ścian wirtualnego świata.

“Rubinstein”

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Adres: róg Sienkiewicza i Traugutta

Autor: Eduardo Kobra

Najweselszy łódzki mural, jeden z najbardziej kolorowych i charakterystycznych. Wybitny łódzki pianista, Artur Rubinstein, od 2014 roku figlarnie się do nas uśmiecha z tego wielkoformatowego malowidła. Powstało ono w ramach programu Mia100 Kamienic (czyli przywracaniu blasku Łodzi poprzez remontowanie starych budynków) i zdobi bok kamienicy przy ul. Sienkiewicza 18.

Podobno to przeniesienie na ścianę rzeczywistego zdjęcia Rubinsteina z 1950 roku. Pianista miał jak widać poczucie humoru ;). Stylistyka muralu jest typowa dla Kobry, który w swoich dziełach odnosząc się do historii używa jednocześnie żywych kolorów i nieoczywistej formy. W tym samym roku i w podobnym stylu namalował w Szwecji Alfreda Nobla.

“Kobieta Kot”

Adres: Sienkiewicza 39 (róg z Tuwima)

Autor: Jan Michał Raspazjan

Jak widać, mamy też świetne murale polskich autorów. Kobieta Kot wygląda, jakby siedziała na dachu innego budynku. Malunek powstał w 2015 roku w ramach festiwalu Energia Miasta, który był kontynuacją festiwalu Galeria Urban Forms. Artysta lubi łączyć mechaniczne inspiracje ze śląską tradycją.

“Erasmus”

Adres: Lumumby 12 (ściana akademika “Olimp”)

Autor: Okuda

Mural zajmuje całą ścianę 15 piętrowego budynku w Łodzi. Powstał z okazji 20-lecia programu międzynarodowej wymiany studenckiej Erasmus. Co ciekawe, wyobraźcie sobie że namalowanie tego gigantycznego muralu trwało tylko 3 dni i malowały go jedynie dwie osoby (Okuda z asystentem Marcosem). Niesamowite prawda? A teraz jeszcze lepiej: malowali bez szablonów. Ja nie mogę wyjść z podziwu!

Okuda to bardzo rozpoznawalny na cały świecie artysta. Jego prace można zobaczyć na przykład w Hongkongu, Miami, Las Vegas, Nowym Jorku, Paryżu, Londynie, a teraz także w Polsce. Inspirują go podróże, a maluje geometryczne kształty, żywe kolory, ludzi i zwierzęta. Chce dawać ludziom pozytywną energię. Mural podkreśla ideę współistnienia różnych kultur, co jest jednym z najważniejszych założeń programu Erasmus.

“Wędruj” – mural dla WOŚP

Adres: Strajku Łódzkich Studentów w 1981 r. 1 (ściana III DS na osiedlu Lumumby)

Autor: The Black Rats, projekt Jurek Owsiak

To wyjątkowy mural. Powstał w 2019 roku jako podziękowanie dla członków Studenckiego Koła Naukowego “Inwestor”. Studenci Wydziału Ekonomiczno-Socjologicznego UŁ od wielu (wtedy 10) lat prowadzą jedną z najbardziej rozpoznawalnych akcji podczas finału WOŚP.

Znacie wielkie serce ze złotych monet w Manufakturze? Co roku mieszkańcy przychodzą z torbami “złota” i wypełniają nimi serce. Zostają tam wrzucone ogromne kwoty, nawet ok 70 tys złotych (w 2019 było to 73 tys złotych). Podczas 27. Finału sztab SKN Inwestor dzięki swojemu pomysłowi (na podziękowanie w postaci muralu) zwyciężył w konkursie “Bezcenne Niespodzianki” od Mastercard. I w ten oto sposób mural znalazł się na Lumumbowie.

“Primavera”/”Wiosna”

Adres: Uniwersytecka 12

Autor: Sainer

Primavera to jeden z najbardziej rozpoznawalnych murali w Łodzi. Powstał dawno, bo w 2012 roku. Jedną z ciekawostek o nim jest to, że zestarzał się wraz z miastem. Dlaczego? Bo dziewczyna z muralu miała na początku intensywnie niebieskie włosy, a teraz jest siwiutka. Po prostu kolory wyblakły. Sukienka również ma nieco bardziej przygaszone barwy niż w dniu powstania. Prawie 20 metrowy malunek był częścią pracy dyplomowej artysty na ASP. 

“Twarz kobiety”

Adres: skrzyżowanie Żeromskiego/Kopernika

Autor: Vhils (Alexandre Farto)

Mural nie zawsze musi być malunkiem na ścianie budynku. Ten powstał w zupełnie innej technice. Artysta wydrapał twarz kobiety w tynku. Taka “dłubanina” ale za to jaki cudowny efekt.

Vhils tworzy swoje obrazy przy użyciu dłuta i mechanicznych młotów. Technikę pracy dostosowuje do rodzaju i stanu ściany, która będzie bazą. Jak widać, tutaj wszystko zostało dobrze oszacowane, bo od 2014 roku trzyma się całkiem nieźle. Choć trudno przewidzieć, jak długo jeszcze tak będzie.

Wybór odpowiedniej ściany do takiej realizacji nie jest wcale prosty. Brane było pod uwagę kilka lokalizacji. Ściana miała nie być świeżo odnowiona ale jednocześnie w stanie pozwalającym na ingerencję w nią. I dobrze widoczna w często uczęszczanym miejscu. Wygląda na to, że wszystkie te warunki udało się spełnić. Praca została zabezpieczona preparatami do hydroinfuzji, które wnikając w ścianę blokując wchłanianie przez nią wody.

Łódzki mural jest częścią większego światowego projektu artysty “Wydrapane twarze”, projektu wymagającego wręcz chirurgicznej precyzji. My jesteśmy zachwyceni!

“Madame Chicken”/”Kobieta z kurą”

Adres: Politechniki 16 

Autor: Etam Cru (Przemysław Blejzyk „Sainer” i Mateusz Gapski „Bezt”)

Artyści z Łodzi namalowali swoje dzieło w Łodzi. W czerwcu 2013 roku odsłonięto mural, który jest ilustracją do wiersza Juliana Tuwima “W aeroplanie”. To jeden z bardziej znanych łódzkich murali. Powstał w ramach obchodów Roku Juliana Tuwima w ramach działalności Galerii Urban Forms..

Ciekawostka: na tym samym budynku, z jego drugiej strony, znajduje się inny mural.

I kolejna ciekawostka. Kobieta początkowo patrzyła w inną stronę. W trakcie tworzenia artyści zdecydowali o zmianie koncepcji. 

I jeszcze jedna ciekawostka. Mural powstawał zaledwie przez 6 dni. I to mimo potężnych ulew, które przeszły nad Łodzią w tamtym czasie.

“Widzew Łódź 40 lat od pierwszego mistrzostwa Polski”

Adres: Kazimierza 9

Autor: Maciej Bielewicz

Serce Łodzi bije właśnie tu, bije właśnie tu… Tuż obok Serca Łodzi (tak kibice nazywają stadion Widzewa Łódź), miejsca bliskiego tysiącom ludzi (co widać po rekordowej co sezon ilości sprzedanych karnetów), został odsłonięty szczególny mural. Pokazuje radość zwycięstwa, szczęście uchwycone w kadrze sprzed 40 lat. Czterech piłkarzy Widzewa (Marek Pięta, Andrzej Możejko, Zbigniew Boniek i Krzysztof Surlit) cieszy się chwilą na boisku. 

Ponieważ Łódź to miasto murali a RTS Widzew Łódź to legendarny łódzki klub, naturalne było wybranie właśnie tej formy artystycznego wyrazu dla upamiętnienia Wielkiego Widzewa lat 80-tych. Mural znajdziecie na szczycie bloku obok stadionu. Jest doskonale widoczny z trasy W-Z. Został sfinansowany przez klub.

“Jerzyk”/”Apus Apus”

Adres: Kilińskiego 127 (niestety w 2021 roku kamienica została zburzona i Jerzyk przestał istnieć)

Autor: Bordalo II (Artur Bordalo)

Czy do stworzenia sztuki ulicznej można wykorzystać śmieci? Okazuje się, że tak! A efekt? Zachwycający! Ten mural powstał w ramach Festiwalu Energii Miasta. Nie dało się go nie zauważyć, ale żeby dokładnie obejrzeć to trzeba było podejść blisko. Dlaczego?

Z daleka sprawia wrażenie namalowanego. A tymczasem powstał ze śmieci. Stare zderzaki, opony, plastik. Skąd taki pomysł? Bordallo II ma misję. Chce zwrócić uwagę na postępującą degradację środowiska i nadprodukcję śmieci. Głośny jest jego cykl “Big Trash Animals”, w którym prezentuje on gatunki zagrożone wyginięciem. Głównie ptaki żyjące w mieście. Praca przedstawia jerzyka, ptaka, którego populacja zmniejsza się z roku na rok m.in. z powodu zamurowywania szczelin w budynkach.

Mimo, że budynek wraz z muralem został zburzony, postanowiliśmy umieścić go w naszym zestawieniu. Warto zobaczyć go choćby na zdjęciu. Naszym (i nie tylko naszym) zdaniem, był to jeden z najciekawszych łódzkich murali. Niestety nie było możliwości ocalenia Jerzyka.

A na koniec mamy dla Was jeden radę: rozglądajcie się uważnie po świecie. Bo wtedy nie ominie Was wiele pięknych i ciekawych miejsc. 

Jakie murale są Waszymi ulubionymi?

Komentarz Dodaj swój

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.