Ścieżka nad koronami drzew. #KopaninaONtour poznaje Lipno nad Vltavou
Po wyjątkowo deszczowej Austrii wracaliśmy do Czech, ale już w zupełnie inny rejon, tym razem do kraju południowoczeskiego. I to był bardzo dobry wybór.
Po wyjątkowo deszczowej Austrii wracaliśmy do Czech, ale już w zupełnie inny rejon, tym razem do kraju południowoczeskiego. I to był bardzo dobry wybór.
Co robić w brzydką i deszczową pogodę, gdy niski pułap chmur oznacza, że nie ma sensu wydawać milionów monet, aby wjechać na Top of Salzburg? Bo przecież i tak nic z tej cudnej panoramy nie będzie widać… Można zawsze na własne życzenie zmoczyć się jeszcze bardziej. Okolica Zell am See/Kaprun obfituje w niesamowite atrakcje i…
Rok temu wrzuciłam na bloga ważny dla mnie tekst o Łodzi. Staje się ona coraz bardziej moim miastem. Ostatnio wielokrotnie miałam okazję i w sumie przyjemność bronić jej przed obcymi, ale też mieszkańcami.
Takie stwierdzenie usłyszałam ostatnio od kolegi, który do Austrii latem jeździł już wielokrotnie. Teraz wcale się nie dziwię, że ma takie zdanie. W moich podróżach do tej pory zdarzyły się dwa takie miejsca, w których zakochałam się bez pamięci i od pierwszego wejrzenia. Jednym z nich jest właśnie Austria, a dokładniej austriackie góry latem.
Drugim przystankiem w ramach #kopaninaONtour 2019 były czeskie Mariańskie Łaźnie. Od początku mieliśmy kilka założeń: żeby odpocząć, a nie się umęczyć oraz coś ciekawego zobaczyć. Nie jechaliśmy więcej niż 500 km na raz, zazwyczaj było to około 400 km. Piotrek szukał różnorodnych noclegów pod względem lokalizacji. Były zatem góry, było jeziorko, były mniejsze miasta.