Walentynki, czy Noc Kupały? A może jedno i drugie

– Obchodzisz Walentynki?
– Tak. Szerokim łukiem.

– Co robisz w walentynki?
– Klatę i biceps.

A Wy? Co robicie? Jak obchodzicie? Nie żebym pchał się Wam do łóżka, ale po prostu jestem ciekaw. Swoją drogą, o ile w ogóle obchodzicie.

Bo czy Walentynki to nie jest trochę jednak efekt konsumpcyjnego świata, który nas chce wchłonąć wielkim otworem gębowym?

Pewnie, wielu z nas ochoczo zaznacza w kalendarzach 14 dzień lutego. Jedni liczą na trochę przytulasów, inni na kwiaty, czekoladki, a jeszcze inni na upojny wieczór. Pozdrawiam fanki „Pięćdziesiąt twarzy Greya”.

via GIPHY

Fakt, nazwa tego święta, a raczej „święta”, pochodzi od św. Walentego, czyli chrześcijańskiego biskupa i męczennika. Tego dnia obchodzone jest wspomnienie liturgiczne o nim. Zatem nie idźmy drogą religii, OK? Jak wieść głosi, Europa, choć głównie ta południowa i zachodnia, obchodzi Walentynki od czasów średniowiecza. W nasze okolice dotarły później.

I tu mamy kilka teorii. Najpopularniejsza głosi, że ponoć dojechały nad Wisłę wraz z kultem świętego Walentego z Bawarii i Tyrolu. Ale, jak wiele tego typu zapychajek kalendarzowych, na popularności zyskały po zmianie ustrojowej w latach 90. ubiegłego wieku. Tego dnia na pewno najwięcej radości mają kwiaciarnie i sklepy spożywcze.

via GIPHY

Ale my, Słowianie, mamy coś swojego. Tak, wiem, że zabrzmiało to… naiwnie? A może po prostu romantycznie? Romantyzm ma wiele imion.

Noc Kupały. Dlaczego noc? Wszakże Walentynki można świętować i dzień i noc. Eh Wy, toż to chodzi o przesilenie Słońca, najkrótszą noc w roku, która przypada na około 21-22 czerwca. Ale czemu w ogóle ciągle piszę tylko o nocy? Świętować trzeba cały czas… No tak, ale należy mieć w pamięci, że wiele słowiańskich obrzędów religijnych odbywa się właśnie w blasku księżyca. Jest romantycznie? A jak!

Ale tu dochodzimy do ważnego spostrzeżenia. Noc Kupały też wchodzi do popkultury. Dużą rolę odegrał w tym miejscu Donatan i jego płyta „Równonoc. Słowiańska dusza”. A że poszedł momentami w seksizm, motywy krwi i genów? Czymś trzeba było sprzedać słowiańskie klimaty. Aż do przesady.

via Gfycat

No i szkoda, bo nagle większość społeczeństwa wyobraziła sobie, że w Noc Kupały panowie niczym wojownicy mają latać z gołymi umięśnionymi torsami i okładać się po twarzach, a kobiety natrętnie eksponować półnagie biusty. Nie, że mam coś przeciwko biustom, ale do diaska, kultura słowiańska powinna kojarzyć kobietę z takimi elementami jak tajemniczość, czy wiedza, której my, faceci nie posiadamy. Bo docelowo powinniśmy zginąć w bitwach i wojenkach, zatem nie byłoby kiedy jej zdobyć.

Tak czy inaczej, i tu idzie komercjalizacja, co rzecz jasna samo w sobie nie jest złe, ale warto mieć umiar. Wianki można puszczać, całą noc tańcować też, ba, nawet palić zioła (ale już z „ziołem” to ostrożnie, dobra?). Jak bardzo chcecie to możecie nawet szukać w kaloszach (so hot!) na mokradłach kwiatu paproci. No i wróżyć, a jakże. To też może być ciekawe.

Ale pamiętajcie o jednym! Uczucia i czułość należy sobie okazywać każdego dnia, a nie tylko w Walentynki, czy Noc Kupały.

Jeśli w całym tym komercyjnym zamieszaniu chcecie sprawić sobie prezent, to jest to jak najbardziej OK. I zupełnie nie przejmujcie się zdaniem innych. Są zwolennicy i przeciwnicy, tak jak zawsze. My w tym dniu nie lubimy tłoczyć się w restauracjach, ale miłe wspólne chwile w domu czy na spacerze jak najbardziej są w naszym stylu. No i prezenty też są fajne 🙂

Co ciekawego znaleźliśmy w tym roku? Kwiaty, które będą świeże przez wiele miesięcy (nie słyszeliśmy wcześniej o czymś takim, a Wy?), wspomniana wcześniej pozycja wydawnicza (jeśli nie ma to być wspólny seans to książka jest moim zdaniem dużo lepsza – przyp. Roxi ), Taboo, czyli gra niewypowiedzianych słów będzie idealna, jeśli ten wieczór planujecie spędzić w większym gronie (gramy, lubimy, potwierdzamy, że jest spoko). A może by wrócić do korzeni i dać kartkę (jak w podstawówce, pamiętacie?). Teraz wybór jest ogromny, więc może taka? A jak chcecie szukać dalej, to sporo pomysłów jest TUTAJ.

A na koniec polecamy zajrzeć na post z zeszłego roku. Można się konkretnie pośmiać:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.