Pszczyna to malutka miejscowość w województwie śląskim, ale za to jaka piękna. Największym klejnotem jest w niej Zamek (a może Pałac, rozstrzygniemy to za chwilę) Hochbergów von Pless. Unikalny nie tylko na skalę Polski, ale i całej Europy, porównywany do Wersalu, po prostu zachwycający. Zapraszamy w podróż do czasów magnackich balów, złoconych komnat, romantycznych parków, ale też tęsknoty za czymś nieuchwytnym.
Zamek w Pszczynie czy jednak Pałac?
Na początek odpowiedzmy sobie na ważne pytanie: dlaczego reprezentacyjna rezydencja mieszkalna jest znana jako zamek? Przecież logiczne byłoby mówić o niej jako o pałacu. Już wyjaśniam. Chodzi o pierwotne przeznaczenie, które było obronną warownią. Dopiero z czasem i kolejnymi przebudowami zmienił się charakter tego miejsca, ale zwyczajowe nazywanie go zamkiem pozostało. Ciekawostka: Pless to po niemiecku Pszczyna, więc nazwę rodu Hochberg von Pless można tłumaczyć na Hochbergowie z Pszczyny.
Zamek w Pszczynie przez wieki swojego istnienia przechodził bardzo różne etapy. Od potężnego obronnego gotyku, przez finezyjny, reprezentacyjny renesans aż po barokowy przepych. Zmiany przechodził też pałacowy park i przyległe budynki. Powstała zwierzętarnia, pałacowe stajnie, a obecnie jest nawet Pokazowa Zagroda Żubrów.
Cudem ocalony od wojennych zniszczeń – Zamek w Pszczynie
To wręcz niemożliwe patrząc na historię wojennej i wczesnopowojennej Polski, że takie miejsce zachowało się w stanie praktycznie nienaruszonym. A jednak! Pałac Hochbergów w Pszczynie ma 80% oryginalnego wyposażenia z czasu ostatniego przedwojennego dużego remontu. Jak to się stało?




Pszczyna w czasie I wojny światowej była siedzibą sztabu dowodzenia dla wojsk pruskich, a pod koniec II wojny została czasowo zamieniona w przyfrontowy szpital. W kategoriach cudu można potraktować to, że podobno dowodzący Armią Czerwoną stacjonującą na zamku pszczyńskim był historykiem sztuki i wiedział, jakie skarby tam się znajdują. Postanowił rozkazać schowanie cennych przedmiotów, aby uchronić je przed dewastacją przez szeregowych żołnierzy. Podczas szybkiego odwrotu Armia Czerwona mogła już nie mieć czasu na zabranie dzieł sztuki i wyposażenia.



Zamek ominęły zatem zawieruchy i grabieże, a po zakończeniu wojen bardzo szybko otrzymał status muzeum. Dzięki temu można było go ocalić w niemal nienaruszonym stanie. To niezwykle rzadka sytuacja, większość jakichkolwiek kosztowności z innych majątków zniknęła w tamtych czasach i szukaj wiatru w polu (albo złotego pociągu w tunelach).
Złoto i na bogato na Zamku w Pszczynie
Majątek w Pszczynie był na tyle ważny i reprezentacyjny, że za czasów największej świetności za panowania Hansa Heinricha XI w latach 1855-1907, rezydencję odwiedzali znamienici goście z całej Europy: królowie pruscy czy cesarz niemiecki. Musiało być tam zatem na bogato, złoto i z przepychem, żeby nie było się czegoś wstydzić.




Urządzony z rozmachem, przebudowany na styl francuskiego baroku, w roku 1876 został uznany za jedną z najpiękniejszych rezydencji na Śląsku. I rzeczywiście nawet dziś robi wrażenie! Aż się w głowie kręci od tych wszystkich zdobień, detali, pięknych elementów wnętrz. Wystrój pochodzi z ostatnich trzydziestu lat XIX wieku oraz dwóch pierwszych dekad XX stulecia.



Oglądanie Pałacu w Pszczynie jest jak podróż w czasie. Zaczynając od reprezentacyjnej klatki schodowej, przez wspaniałą bibliotekę, apartamenty prywatne pary książęcej, czy apartamenty gościnne, w tym apartament przeznaczony na potrzeby niemieckiego cesarza, poznajemy gust Daisy, Pani na włościach w Pszczynie w tamtych czasach.
Księżna Daisy i jej tęsknota za szczęściem
Najbardziej znaną postacią związaną z tym miejscem jest właśnie wspomniana księżna Daisy. Kobieta podobno wyjątkowej urody, ale i wyjątkowo dobrego serca. Pielęgnowała rannych, dostarczała paczki żywnościowe potrzebującym. Jej legenda żyje do dziś, a na pszczyńskim rynku stoi nawet jej ławeczka-pomnik. Jednak warto wiedzieć, że Daisy w Pszczynie nie była zbytnio szczęśliwa. Jej małżeństwo było chłodne, małżonek podobno był dobry, ale zdradzał i nie okazywał uczuć. A przyjmowanie cesarza wymagało sztywnej dworskiej etykiety, czego Daisy szczerze nie znosiła.



Do pary książęcej należał też Zamek Książ i to on był ukochanym domem Daisy, gdzie spędzała większość czasu. Zamek w Pszczynie, gdy pierwszy raz do niego przybyła, wymagał doposażenia choćby w łazienki, których budowę szybko zleciła. W jej wspomnieniach był mało nowoczesny i wygodny jak na tamte czasy. Daisy zleciła wiele prac i dostosowała go do swoich potrzeb oraz oczekiwań, sporo zmieniając nawet w rozkładzie pomieszczeń.


We wnętrzach widać też wielką pasję do polowań mężczyzn tamtych czasów, ponieważ ilość eksponowanych poroży jest powalająca. Okoliczne lasy dostarczały nieograniczoną właściwie ilość zwierzyny. Sala lustrzana za to jest tak reprezentacyjna, że dawniej koncertował w niej Georg Philipp Telemann, w swojej epoce bardziej znany za życia od Bacha. Do dziś w Pałacu odbywa się festiwal jego imienia.



Informacje praktyczne o zwiedzaniu Zamku w Pszczynie
Zamek w Pszczynie można zwiedzać na kilka sposobów, najpopularniejszy to spacer z audioprzedodnikiem. To pozwala poznać to miejsce w swoim własnym tempie, a uwierzcie nie ma po co się tam spieszyć. Oprócz wiadomości historycznych i opisów eksponatów, lektor przenosi nas w czasy kiedy zamek był zamieszkany przez księżne i księciów, co daje wrażenie obecności i przeżywania różnych emocji oraz sytuacji tamtych czasów. Dodatkowo w trakcie zwiedzania można posłuchać fragmentów słynnych pamiętników księżnej Daisy.
- Wstęp jest biletowany (na najpopularniejszą wystawę „wnętrza XIX i XX wieku normalny kosztuje 50 zł, ulgowy 30; na pozostałe wystawy bilety są nieco tańsze).


- Nie można wnosić plecaków, które zostawia się w zamykanych szafkach.
- Audioprzewodniki również są dodatkowo płatne 10 zł +2 zł słuchawki.
- Kasy biletowe znajdują się w Bramie Wybrańców, sąsiadującej z Rynkiem i stanowiącej przejście do Zamku. Bilety można również kupić w biletomacie w Zamku i Stajniach, a także przez stronę internetową
- Pamiętajcie, że Muzeum Zamkowe (czyli Zamek w Pszczynie) jest otwarty dość krótko, maksymalnie do godziny 17 w wakacje, a tylko do 15 zimą.
- Pod Zamkiem nie ma dedykowanego parkingu, miejsc trzeba szukać w mieście.
- Na zwiedzanie trzeba mieć od 1,5 godziny (wersja minimum i tylko same wnętrza) do całego dnia na wszystkie wystawy i parki razem z Pokazową Zagrodą Żubrów.
- Na terenie Zamku nie ma gastronomii (ale jest wszystko tuż obok na rynku).
Ciekawostki o Zamku w Pszczynie
- Łazienka przyległa do gościnnej sypialni dla cesarza Wilhelma II była dobudowana w murach zamkowych, tak były grube. A dodatkowo wejście do wpuszczonej w podłogę wanny jest zabezpieczone poręczami, aby ułomnemu cesarzowi (miał niesprawną od urodzenia jedną rękę) ułatwić korzystanie z niej.
- W apartamencie cesarskim jest ukryte tajne przejście, które wcale nie jest tajne, bo wszyscy o nim wiedzą 😉 .
- Dwa ogromne kryształowe lustra z reprezentacyjnej sali lustrzanej przyjechały do Pszczyny z Paryża pociągiem. Niewiarygodne, że się nie zbiły. Każde z nich ma ponad 14 metrów kwadratowych!
- Żyrandole w sali lustrzanej wiszą na łańcuchach, które można opuścić do poziomu podłogi kręcąc korbką.
- Łóżka w pałacu wydają się dość krótkie, ale w tamtych czasach ludzie byli mniejsi i spali w pozycji półsiedzącej.
- W sali lustrzanej była sala operacyjna podczas okupacji zamku przez Armię Czerwoną, w jednej z komnat zamku do dziś leży dywan, który ma ślady krwi po rannych żołnierzach.
- Sala lustrzana była jadalnią, a nie jak można by w pierwszym momencie pomyśleć salą balową.
Pszczyński zamek doskonale już widać z rynku. To urocze miejsce, bardzo klimatyczne. Są tam restauracje, kawiarnie, a nawet ławeczka księżnej Daisy. Wygląda to fantastycznie, nie omijajcie tego miejsca. Warto usiąść na chwilę na kawę (a nawet na śląski obiad w jednej z restauracji) i popatrzeć na świat.




Park Zamkowy w Pszczynie
Pszczyna to też ogromny kompleks parkowy: Park Dworcowy, Park Zamkowy i Park Zwierzyniec. Najbardziej uporządkowany jest powstały w założeniach romantycznych Park Zamkowy z pięknym pałacem, herbaciarnią księżnej Daisy nad stawami i wieloma wspaniałymi roślinami.
Park Dworcowy to najmniejsza cześć, jak nazwa wskazuje położona obok dworca kolejowego, gdzie najbardziej charakterystyczna jest Zagroda Wsi Pszczyńskiej, a Dzika Promenada nad Pszczynką (Park Zwierzyniec) to oczywiście najbardziej dzika cześć z Pokazową Zagrodą Żubrów.
Skąd się wzięły żubry w Pszczynie?
Około 10 minut od Zamku i jesteście w Pokazowej Zagrodzie Żubrów, celujcie w godziny karmienia podane na stronie internetowej zagrody. Wtedy żubry będą dosłownie 2 metry od Was, przy paśnikach. Zagroda otwarta jest cały rok, godziny nieco różnią się w zależności od miesiąca. Bilety normalny kosztuje 28 zł, ulgowy 22 zł. Są też dostępne różne opcje zniżkowe, w tym bilety rodzinne.


Ale skąd w ogóle wzięły się w Pszczynie żubry? Dość nietypowo, wymieniono je za jelenie. Jesienią 1865 r.w książę pszczyński Jan Henryk XI Hochberg von Pless sprowadził cztery żubry z Puszczy Białowieskiej w zamian za dwadzieścia jeleni. Tak rozpoczęła się najstarsza nieprzerwana hodowla tego gatunku na świecie, dzięki której ocalono te zwierzęta przed wyginięciem. Jak? Po I wojnie światowej w Puszczy Białowieskiej dzikich żubrów nie było, w Pszczynie z liczącego niecałe 100 osobników stada zostały 3 żubry (w tym jeden niezdatny do rozrodu). Dzięki potomstwu z Pszczyny udało się postawić fundament do odbudowy białowieskiego stada, bo przecież z tej linii żubry w Pszczynie się wywodziły.


Stado w Pszczynie mimo znacznego uszczuplenia przetrwało II wojnę światową, ale pokonała je pryszczyca z 1953/54 roku i wyniszczyła do zera. W 1955 roku podjęto próbę odtworzenia stada. Oprócz żubrów żyjących w zagrodzie, obecnie jest też całkiem spore wolno żyjące stado, którego domem są okoliczne lasy.
Czy warto przyjechać do Pszczyny?
No pewnie! Ja byłam tam po raz pierwszy, ale z pewnością nie ostatni. Było zbyt mało czasu na powolne i dokładne poznanie wszystkich pięknych zakątków i historii tego miasta. Ale jedno jest pewne, zachwyciła mnie od pierwszej chwili. A historia ocalania Zamku w Pszczynie jest tak niesamowita, że ten cud każdy powinien zobaczyć. Zatem do zobaczenia w Pszczynie!

Materiał zrealizowany w ramach podróży studyjnej „Zamki południowej Polski – alternatywne zwiedzanie” na zaproszenie od Polskiej Organizacji Turystycznej.
