Jeziora Plitwickie – miejsce w Chorwacji, które trzeba zobaczyć. Ale najlepiej poza sezonem

Każdy kraj ma swoje topowe miejsca i atrakcje. Chorwacja też je ma. To oczywiście plaże Dalmacji, Dubrownik, Magistrala Adriatycka czy właśnie Park Narodowy Jezior Plitwickich, które są naszym dzisiejszym bohaterem. Opowiemy Wam nasze doświadczenie z tym miejscem i podpowiemy, jak je zwiedzić, żeby nie zwariować i nie utonąć w morzu ludzi.

Podczas naszego pierwszego bałkańskiego wyjazdu wiedzieliśmy, że pewne miejsca koniecznie chcemy zobaczyć. Nigdy do tej pory nie byliśmy w Chorwacji (ani w ogóle na Bałkanach), była dla nas kompletną zagadką. Na koniec okazało się, że zachwyciła nas i zauroczyła totalnie. Na tyle, że wiemy na pewno, że wrócimy, i to pewnie nie jeden raz. Czy będzie to taka miłość jak do Alp (szczególnie austriackich) latem, tego jeszcze nie wiemy. Ale jest potencjał.

Czego pewnie nie wiecie o Jeziorach Plitwickich?

Park Narodowy Jezior Plitwickich został w 1979 roku wpisany na listę UNESCO. Niezmiennie zachwyca swoją przyrodą, szczególnie popularny jest fragment w którym można podziwiać kaskadowo położone jeziora i kilkanaście wodospadów. Wiecie, że ta cześć to tylko 1% powierzchni całego Parku? A wiecie też, że różnica wysokości między najwyżej a najniżej położonym jeziorem wynosi 133 metry. Wiecie, że wodospad Veliki Slap ma 78 metrów i jest największych wodospadem Chorwacji?

Dlaczego warto zobaczyć akurat Jeziora Plitwickie?

  • Dobre na każdą pogodę (w upał jest sporo cienia, w deszczu mroczny klimat).
  • Dobre na każdą porę roku (wiosną soczysta zieleń i najwięcej wody w wodospadach, latem piękna pogoda i długi dzień, jesienią cudownie przebarwione liście, zimą zamarznięte jeziora i wodospady).
  • Dobre dla każdego (łatwe, dość płaskie trasy odpowiednie nawet dla osób bez kondycji).

Czy w Jeziorach Plitwickich są tłumy ludzi?

Musicie wiedzieć, że Jeziora Plitwickie są przepiękne, ale też przeogromnie popularne. Dlatego wybierając jako czas zwiedzania wakacje albo nawet popularne wolne w Polsce jak majówka (w końcu Chorwacja to nadal ukochany kierunek wyjazdowy Polaków) zobaczycie tam tłumy. Do tego stopnia, że podobno do kasy biletowej czeka się nawet ponad godzinę. Ale OK, bilet można kupić też online. Natomiast robią się zatory na kładkach i w punktach widokowych, na statek czeka się nieraz kilka rund, a pływa co pół godziny. Na shuttle busa to samo. A o miejscu do zaparkowania, jeśli nie przyjedziecie bladym świtem, możecie zapomnieć. Jeśli już nie macie innej opcji, to serio bądźcie na otwarcie parku. Wtedy jest szansa, że jako tako coś zobaczycie. I wybierzcie wtedy trasę, która zaczyna się przy wejściu numer 2 i od razu zacznijcie od statku, żeby potem na niego nie czekać.

Na potwierdzenie naszych słów możemy Wam podać jedno porównanie. Byliśmy tam 8 maja 2025. Było sporo ludzi – mimo paskudnej pogody, cały czas padało. Ale nie było kolejek. Jednak zwiedzaniem w samotności byśmy tego nie nazwali, choć dało się i zrobić fajne zdjęcie i zatrzymać w pięknych punktach. I potem trafiliśmy na czyjś filmik z wizyty 3 maja 2025. Tylko 5 dni różnicy, ale tu majówka, a tu nie. O matko i córko, co tam się działo. Nawet nie chcemy chyba wiedzieć, jak to wygląda w wakacje. Kolejki, tłumy i kolejki. I to mimo tego, że Park reguluje ilość zwiedzających przez ograniczenie puli biletów na dany dzień i godzinę.

Czy tłumów w Jeziorach Plitwickich da się uniknąć?

Teraz jak już Was nastraszyliśmy, to powiemy stanowczo, żebyście nawet nie myśleli o tym, żeby tam nie jechać. Po prostu trzeba liczyć się z tym, że w sezonie turystycznym w miejscach turystycznych są inni turyści, albo zaplanować to tak, żeby jak najbardziej uniknąć tłumów. Jak to zrobić? Już podpowiadamy:

  • po pierwsze, jeśli tylko możecie jedźcie poza wysokim sezonem. Mniej ludzi, niższe ceny biletów (kilkukrotnie niższe, cennik wrzucimy niżej), nawet bezpłatny parking zimą. Jest ryzyko brzydszej pogody (nam na przykład trafił się deszcz, jak widać po zdjęciach), część szlaków może być zamknięta (zazwyczaj zimą czynne są tylko dolne jeziora, tam gdzie jest wodospad Veliki Slap).
  • po drugie jeśli już musicie jechać wtedy, kiedy wszyscy, to bądźcie na miejscu na otwarcie bram. Dacie radę spokojnie zaparkować przy wejściu, nie będzie kolejek przynajmniej na początku.
  • po trzecie kupcie bilety online, szczególnie w sezonie. Wyprzedają się szybko, a ich ilość jest limitowana, nie ma co liczyć, że jak nie ma online to będą w kasach stacjonarnych, bo szansa na to jest raczej mała. Bilety warto mieć wydrukowane, albo zrobiony zrzut ekranu. Z zasięgiem w parku bywa różnie.

Jaką trasę po Parku Narodowym Jezior Plitwickich wybrać?

Jak dla nas najbardziej optymalna jest trasa H lub C, bo można na nich podziwiać zarówno część górną jak i dolną parku. W części górnej zazwyczaj jest nieco mniej ludzi. Tak też planowaliśmy zrobić i my. Życie jednak zdecydowało za nas (lało jak nie wiem) i odpuściliśmy całkowicie jeziora górne, poszliśmy od razu na statek decydując się na trasę F.

W warunkach, które mieliśmy, była optymalna. Zapewniała rejs statkiem elektrycznym po jeziorze Kozjak, spacer pięknie położonymi kładkami, podejście pod Wielki Wodospad i punkt widokowy z góry na jeziora oraz wyżej wspomniany wodospad. Po prostu nie było jak iść na dłuższą wycieczkę, i tak byliśmy mokrzy jak zmokłe kury.

grafika: oficjalna strona Jezior Plitwickich

Natomiast Wasz wybór będzie zależał od tego, ile macie czasu, którym wejściem wchodzicie, jakie są Wasze możliwości fizyczne i co w ogóle chcecie zobaczyć. Trasy można mieszać, przecinają się w różnych punktach i można je zmieniać dowolnie bo każda zatacza pętelkę.

Którym wejściem wejść do Jezior Plitwickich?

Wejścia są 3, szkoły w związku z tym też są trzy. Wszystko zależy od tego, ile macie czasu i co Was interesuje. Po części też to, czy gdzieś w okolicy nocujecie.

Wejście 1 – wejście główne czynne cały rok, położone najbliżej Wielkiego Wodospadu, czyli najbardziej znanego punktu w Parku Narodowym. Oznacza to tyle, że od razu po wejściu widzicie to, po co większość ludzi tam idzie. Jest tam też najtłoczniej. Blisko tego wejścia jest duży płatny parking. Jest położone wysoko, więc od razu na początku spory kawałek idziecie w dół. Za to jeśli kończycie przy wejściu nr 1, to ten kawałek oczywiście trzeba podejść.

Wejście 2 – położone pomiędzy jeziorami dolnymi i górnymi, mniej więcej po środku. My korzystaliśmy właśnie z niego, ponieważ w pobliżu mieliśmy nocleg. Od noclegu do wejścia mieliśmy 20 minut spaceru przez piękny las, więc idealnie, żeby nie kombinować z samochodem. Przy tym wejściu również jest parking. Nocowaliśmy w miejscowości Mukinje, rano widzieliśmy wielu pracowników jadących do Parku, więc pewnie tam są też mieszkania pracownicze. Jeśli chcecie, to możemy serdecznie polecić mieszkanie, które wynajmowaliśmy, bo nie mamy do niego żadnych zastrzeżeń. Dajcie znać, czy Wam się ta informacja przyda!

Wejście 3 – wejście pomocnicze położone po drugiej stronie jezior w pobliżu miejscowości Plitvica Selo, jest tam sporo opcji noclegowych, ale podobno nie ma oficjalnego parkingu ani stacjonarnej kasy biletowej. Jest za to najmniej oblegane, nawet w sezonie, bo jest najmniej popularne.

Czy w Jeziorach Plitwickich można się kąpać?

Kiedyś rzeczywiście było to możliwe. Ale w związku ze zwiększonym ruchem turystycznym od 2006 zakazano kąpieli pod groźbą surowych kar. Priorytetem stała się ochrona delikatnego ekosystemu parku.

Jakie są ceny w Jeziorach Plitwickich?

Na początku warto zaznaczyć, że cena biletu wstępu zawiera przejazdy shuttle busem, rejs statkiem i ubezpieczenie turystyczne. Są też przewidziane różne zniżki, a ceny różnią się w zależności od sezonu. Bilety online kupowane są również na dany dzień, godzinę i numer wejścia, należy się tego trzymać bo można mimo posiadania biletu w ogóle nie wejść. Bilety należy zachować na cały czas pobytu, bo pracownicy parku w każdej chwili mogą prosić o ich okazanie.

Ile czasu potrzeba na zwiedzenie Jezior Plitwickich?

To bardzo często zadawane pytanie. Wszystko zależy od wybranej trasy i Waszego stylu zwiedzania. Trochę też od pogody. Gdybyśmy mieli ładne słoneczko pewnie zostalibyśmy tam dłużej, ale ilość wody spadającej z nieba skutecznie nas pospieszyła. Idąc na krótsze trasy „wyrobicie” się nawet w 2 godziny, a na dłuższych może zejść i cały dzień. Generalnie nie polecamy się spieszyć, a patrzeć i chłonąć przyrodę.

Jak się przygotować do wizyty, co ze sobą zabrać?

W zależności od tego ile czasu planujecie spędzić na miejscu i w jakiej porze roku się wybieracie, inne rzeczy będą oczywiście potrzebne.

  • Na pewno jedzenie i picie (ciepłe lub zimne zależnie od pory roku), ponieważ niby są punkty gastronomiczne, ale z kiepskim fast foodem, więc raczej nie polecamy.
  • Wygodne buty, najlepiej trekkingowe. Klapki czy szpilki odpadają jak dla nas.
  • Sprawdźcie prognozę pogody, jeśli ma padać to koniecznie pelerynkę na deszcz i osłonę na plecak, z parasolką jest nieco mniej wygodnie, ale też się da.
  • Gotówkę (euro), bo można płacić kartą, ale z internetem bywa różnie.
  • Latem krem z filtrem, bo w Chorwacji jest gorąco i mocne słońce.

Czy po Jeziorach Plitwickich można się poruszać z wózkiem?

Poruszanie się z wózkiem dziecięcym nie jest zakazane (w przeciwieństwie do jazdy rowerem). My jednak tego nie polecamy, bo będzie to męczące. Kładki są wąskie, ciężko się na nich minąć. W wielu miejscach są schodki, nierówności. Lepiej wziąć nosidło lub chustę. A skoro z wózkiem dziecięcym jest ciężko, tym bardziej ciężko będzie z wózkiem dla niepełnosprawnych. Da się zobaczyć niektóre punkty, ale generalnie park nie jest do tego wybitnie dostosowany.

Park Narodowy Jezior Plitwickich spodobał się nam bardzo. Mimo padającego deszczu (na koniec pod Wielkim Wodospadem telefony mieliśmy już tak mokre, że ciężko było zrobić zdjęcie), zakochaliśmy się w tym miejscu. Z drugiej strony ten właśnie deszcz sprawił, że było bardzo klimatycznie, nieco mrocznie. I o wiele więcej wody w wodospadach niż latem.

Chcielibyśmy wrócić w innej porze roku. Zarówno kolorowe liście jesienią czy zamrożone wodospady zimą zapowiadają się fantastycznie. A Wy byliście już? Może planujecie?

Na koniec jeszcze kilka słów o momentami trudnej historii Parku Narodowego Jezior Plitwickich. Podczas naszej bałkańskiej podróży wielokrotnie widzieliśmy ślady po wojnie w byłej Jugosławii. Ale nie wiedzieliśmy, że to właśnie w Parku padły pierwsze strzały. Były też plany zniszczenia zapór, co by spowodowało wielką katastrofę dla przyrody i ludzi mieszkających w dole terenu. Na szczęście do tego nie doszło, mimo że teren był okupowany przez kilka lat.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.