Czy u kochającej gotowanie rodziny sprawdzi się catering dostarczany pod drzwi?

Jeśli myślisz, że nie da się robić więcej, to jesteśmy przykładem dodawania sobie ciągle nowych obowiązków i projektów. W czasach „przed blogiem”, czyli dość niedawno, wydawało nam się, że nie mamy czasu na nic poza pracą, domem i przede wszystkim naszym Synkiem. A tu niespodziewanie doszła Kopanina.pl i w trakcie powstawania jest jest jeszcze jeden duży projekt. Okazało się, że czas się rozciągnął.

„Nie ma czegoś takiego jak brak czasu. Jest tylko brak motywacji”

Jeszcze w liceum często słyszałam, że jak tego czasu nie masz to dodaj sobie jeszcze jakieś zajęcia. Wtedy będziesz musiała się lepiej zorganizować. U nas to działa, a noce są przecież długie 😉
Szanowny Małżonek: Nigdy nie zrozumiem, dlaczego jestem taki niewyspany idąc spać o 3 w nocy i wstając o 6. Jakieś 5 razy w tygodniu.

Ogrom tego, co obecnie robimy (moja praca na etacie, Piotrka praca, która zajmuje czasowo chyba ze dwa etaty, blog, nowy projekt, domowe obowiązki) wymusił na nas doskonałą organizację i konstruktywne wykorzystywanie każdej chwili. Jak któreś z nas mówi do drugiej osoby „zrób to w wolnej chwili” to odpowiedzią jest tylko uśmiech i komentarz „a co to jest wolna chwila?”.
Szanowny Małżonek: Żono, jak tam Twoja nowa rola we wspólnocie? 😀

Nie wyobrażamy sobie nie mieć czasu dla Młodego. On jest absolutnie najważniejszy. Potrzebuje kontaktu z dziećmi, więc wozimy go kilka razy w tygodniu w różne miejsca „dzieciowe”. Tam może się rozwijać i robić to, co lubi. Czasu dla nas jako pary praktycznie nie mamy. Wiemy, że tej sfery nie możemy zaniedbać w całym tym natłoku obowiązków, więc kradniemy chwile kiedy tylko się da. Wyjście we dwoje do osiedlowej pizzerii, dłuższy spacer z psem, nawet wspólne zakupy. Każdy moment wykorzystujemy na maksa. Mamy też naszą małą chwilę codziennie przy kolacji. Młody zazwyczaj już śpi (cudowne dziecko, od urodzenia zasypia między 18 a 19, bez tego to ja nie wiem…), my odkładamy telefony, komputery i pół godzinki jest dla nas.

„Brak czasu jest tak naprawdę brakiem priorytetów”

Uwielbiamy gotować, co pewnie już zauważyliście. Jednak pichcenie zajmuje dość dużo czasu, jeśli ma być coś więcej niż kanapki lub sałatka. Poszukujemy rozwiązania tej kwestii, które będzie dobre dla naszej rodziny. Jednym z nich był gotowy catering dietetyczny od Eat Fit. Po tygodniu mamy już swoje wnioski. Wiemy czy to opcja dla nas, czy zupełnie nie. Wszystko Wam podamy tu jak na tacy.

Kurier zostawił nam przesyłkę pod drzwiami, a rano po obudzeniu wystarczyło ją tylko zabrać do domu. Pierwszego dnia Piotrek, który u nas codziennie szykuje śniadania, i żeby nie było tak łatwo to każdy je coś innego, powiedział, że nagle rano ma mnóstwo czasu. Pierwsze wrażenie było więc bardzo dobre 🙂 A robi się je przecież tylko raz. I tak przez kilka dni codziennie czekała na nas gotowa paczka. Człowiek szybko przyzwyczaja się do dobrego, więc pierwszego dnia bez Eat Fit nie mogliśmy się rano zorganizować. Tęsknie wspominaliśmy codzienną wygodę. Już więc wiecie, że nam się podobało. Ale chcemy Wam pokazać jeszcze trochę konkretów:

Plusy:
• wygoda;
• oszczędność czasu, nie trzeba robić zakupów, gotować;
• codziennie świeże, dobrze zbilansowane posiłki;
• można jedzenie ze sobą zabrać ponieważ jest szczelnie zamknięte;
• różnorodność (przez 5 dni nie powtórzył się ani jeden posiłek);
• poznawanie nowych smaków i produktów (dla nas odkryciem była tapioka).

Minusy:
• duża ilość śmieci, niestety wszystko pakowane jest w plastik;
• to jednak gotowe jedzenie, którego ludzie gotujący na co dzień mogą mieć przesyt, ja np. miałam już trochę dość drobiu w różnych postaciach;
• dla nas było za mało ryb (tylko jeden posiłek na 5 dni).

Mamy też dla Was oceny poszczególnych posiłków. Są subiektywne, w końcu każdy lubi coś innego. Często nawet między sobą nie byliśmy zgodni.

Eat Fit jest OK czy nie?

Jak widzicie, idealnie nie jest, ale jest dobrze. Większość posiłków nam smakowała. Było nawet kilka hitów, które chętnie byśmy zjedli jeszcze raz. Wszystko było świeże, dobrze zapakowane i przywiezione na czas.

Dania mogłyby być bardziej finezyjne, szczególnie obiady. Mogłoby być też więcej ryb (my je uwielbiamy). Natomiast my się przekonaliśmy. Miałam okazję jakiś czas temu korzystać z cateringu innej firmy. W ciągu 3 dni kilka dań zdążyło się powtórzyć i było dużo mniej smacznie.

W przypadku Eat Fit jedzenie w ciągu dnia było na tyle różne, że każdy z naszej trójki znalazł coś dla siebie, a o niektóre dania bywały spory 😉 Jak o wspomniany wcześniej pudding z tapioki 😉

Szanowny Małżonek: Mnie najbardziej przypasowały śniadania. Wszyscy się ze mnie śmieją, że jem paszę. Ba, nawet Dominik z „Bo Chcieć to Móc”, gdy byliśmy u niego w Bristolu stwierdził, że ma gotowe żarcie dla konia. Tu może nie było domowej granoli czy czegoś takiego, ale puddingi i budynie też uwielbiam.

Życzymy Wam smacznego!

94 komentarze Dodaj swoje
  1. Też kiedyś o tym myślałem, ale jak zobaczyłem ile to kosztuje to…. . Chociaż też o ile koszt można jeszcze przeżyć to godziny dostarczania są tragiczne (przynajmniej dla osób mieszkających w bloku)

  2. Czasy, kiedy smaczne było jedynie domowe jedzenie już dawno minęły. Sama często korzystam z gotowych rozwiązań, co pozwala mi odpocząć, poświęcić czas na coś przyjemnego i posmakować nowych nieznanych potraw.

  3. Sama też uwielbiam gotować, ale przyznaję, to zabiera mnóstwo czasu każdego tygodnia – planowanie, zakupy, gotowanie, sprzątanie po gotowaniu. Dzięki takiemu cateringowi na pewno można zaoszczędzić mnóstwo czasu i przeznaczyć go np. na rozwój bloga.

    Chciałabym kiedyś chociaż przez tydzień wypróbować sobie taka opcję gotowych posiłków z dowozem. Przyzna się, że jedyne, co mnie powstrzymuje, to cena.

    A Wy mieliście ten catering tak próbnie, czy zdecydowaliście się na stałe na takie rozwiązanie?

    1. My właśnie przez tydzień sprawdzaliśmy, czy nam taka opcja odpowiada. Jakiś czas temu też przez 3 dni sprawdzałam inny catering i był niedobry. Teraz podchodziłam ostrożnie, ale smakowo był dużo lepszy. Wygoda jest niesamowita 🙂

  4. uważam, że dla jednej osoby taka dieta to świetny pomysł w sumie nawet dla dwóch . ALE jeżeli chodzi o całą rodzinę to chyba nie bardzo 🙂

    1. Ta, którą mieliśmy okazję próbować, była właśnie fajna dlatego, że posiłki się nie powtarzały. A sporo słyszałam o innych firmach od znajomych i wiem, że różnie bywa…

  5. Ilość śmieci i ceny skutecznie odstraszają mnie od tego rozwiązania, ale faktycznie, jakby to było popularne 12 lat temu, jak mieszkałam sama pewnie wzięłabym pod uwagę taką opcję.

    1. Masz rację, ilość plastiku jest bardzo duża. Jeśli chodzi o ceny, to kwestia indywidualna. Dla 5 osobowej rodziny pewnie byłaby duża, ale to wszystko zależy od tego, czego się oczekuje. Każde rozwiązanie, czy to dieta pudełkowa czy gotowanie w domu, ma plusy i minusy.

    1. Wydatek jest spory, ale jeśli przeliczy się koszt produktów, czas na zakupy, przygotowanie, zmywanie to można zobaczyć też plusy. Każdy musi znaleźć optymalną dla siebie propozycję, to jest tylko jedna z opcji.

  6. Nigdy nie próbowałam cateringu, ale nie podobają mi się te posiłki ani trochę. Widziałam już kilka, bo znajomi zamawiają i nie są dla mnie apetyczne. Na pewno bym się nie zdecydowała na zamówienie.

  7. Kateriing dla rodziny jest zupełnie nieekonomiczny. Chyba, że ktoś nie musi się liczyć z kosztami. I tak tona śmieci.

    1. Po czym wnioskujesz, że jest nieekonomiczny? Myślę, że jest to trochę bardziej złożone i nie takie zero-jedynkowe. Co do śmieci to zdecydowanie jest to problem.

  8. Całkiem fajny pomysł, ale chyba jestem za mocno tradycjonalistką jeśli chodzi o gotowanie 😀 Jestem też bardzo oszczędna, a jak wiadomo łatwo przyzwyczaić się do wygody 🙂 Gotuję zazwyczaj większe porcje, od razu na 2-3 dni żeby nie robić tego codziennie, dodatkowym plusem jest to, że ja i mój partner pracujemy całkowicie w domu, więc na tą chwilę jeszcze gospodarujemy czas tak aby można było coś upichcić i zjeść razem 🙂

    1. Już wspominaliśmy, że też lubimy gotować w domu. Nie zawsze jest na to czas, choć fakt, że mnie to odpręża. Natomiast na pewno warto sprawdzić pewne opcje 🙂

  9. Takie rozwiązanie jest bardzo wygodne, ale u mnie w domu gotuje się obiady samemu. Takie nam najlepiej smakują.

        1. Podobno są takie opcje w słoikach, ale… nie rozglądaliśmy się. A sama zasada bardzo dobra, to jest nieporozumienie jak dużo rzeczy pakowanych jest w plastik.

  10. Za wiele tego nie ma w tych tackach, ale spokojnie wiem,że chodzi o dietkę, potrawy wyglądaja dość swojsko i barwnie, estetryka zachowana, Mogłabym tak sobie ucztować.

  11. Nie zamawiałam nigdy jedzenia pudełkowego, uwielbiam gotować dlatego prędko nie wykonam telefonu po takie jedzenie, które ostatnio staje modne.

  12. .Nie mam problemu z organizacją czasu i wolę posiłki przygotować sama w domu. Przynajmniej mam pewność, że produkt jest świeży i dobrej jakości. Plastik zdecydowanie do mnie mnie nie przemawia 🙁

    1. W tym przypadku jestem przekonany, że jedzenie było dobrej jakości oraz na pewno było świeże. Natomiast ilość śmieci zdecydowanie jest przerażająca.

  13. Faktycznie, duża ilość plastiku to spory problem, szczególnie jeśli przywiązuje się do tego uwagę. Słyszałam o cateringach w słoikach, może u was też jest taka możliwość?

  14. I to jest święta racja z tą organizacją czasu, moje dziecko potrafi tak się zorganizować, że ciągle nie rozumiem, jak on daje radę z taką ilością spraw do załatwienia, rodziną, pracą i jeszcze hobby, ale to wszystko dobra organizacja czasu pracy i kalendarz , w którym pisze, zapisuje i organizuje…
    Faktycznie gotowanie zajmuje sporo czasu, chyba że się przejdzie na jedzenie na surowo,
    ale w naszym klimacie troch e za zimno.
    Ładnie ten catering wygląda, ale ceny ?

    A najlepiej to chyba mieć własną gospodynię, która gotuje, sprząta i pierze :-)))

        1. Jestem z tych, którzy jak mają oddać auto do sprzątania i mycia to najpierw sami je trochę czyszczą. Podejrzewam, że jak przyszłaby jakaś osoba ugotować to… zrobiłbym coś smacznego i ją ugościł. Tak, wiem, to słabe i walczę z tym 😀

  15. Zaproponowałam synowi żeby wykupił obiady kiedy ją wyjeżdżam. Sloikowe jedzenie ze sklepów zdecydowanie mu nie służy. Zobaczymy jaki będzie efekt. Ja zdecydowanie wolę swoje ugotowane, czasami zupa na dwa, trzy dni ale moja

    1. Na pewno sklepowe słoiki względem cateringu są zdecydowanie gorszym rozwiązaniem. Oczywiście, my też często gotujemy na kilka dni, natomiast sam catering w takim wydaniu jest fajny, gdyż masz zapewnione wszystkie posiłki.

    1. Oj tak, tutaj w sumie prócz naprawdę dobrej pasty z makreli nie było ich. Zapewne jest to też uwarunkowane tym, że ryba jest bardziej podatna na psucie się.

  16. Raz na jakiś czas, pewnie moja rodzina by zaakceptowała takie posiłki, choć wątpię, aby moja młodzież i mąż się nimi najadali, jednak własna kuchnia przeważa z plusami. 🙂

  17. Idealnie chyba nigdy nie będzie, jak wspomniałaś każdy z nas ma inne smaki i potrzeby. najważniejsze jest to że było smacznie!

    U nas ostatnio dużo się zmienia więc nie wiem czy nie będziemy musieli spróbować takiej opcji.

  18. Z jednej strony wiele plusów ale … ja jednak wolę sama decydować co zjem i jak to przyprawię – fajnie jest zobaczyć takie pudełka z gotowym jedzeniem ale myślę, że po jakimś czasie jednak wróciłabym do swojej kuchni

  19. Nigdy nie próbowałam diety tzw pudełkowej. Mój mąż kocha gotować. Jego to odpręża. Gotuje wspaniale wiec u nas by się chyba jednak nie przydał taki catering. Dlatego tez nie polubiliśmy się o Termomix.
    Twój spis polecę znajomym – na pewno ich zainteresuje. Ostatnio wspominali, że zastanawiają się nad takim czymś

    1. Cóż, nieskromnie powiem, że też nie narzekam na brak umiejętności w kuchni. U nas termomix jest, ale… śmieję się do żony, że to mój rywal 😉

  20. Ja bym chciała, żeby tak ktoś za mnie gotował, więc catering jak najbardziej. Ale te plastikowe tacki, faktycznie, ja też miałabym tutaj dylemat moralny

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.